Racyl - Przede wszystkim: ktoś to musi ruszyć. Dwie wersje dalej? Wydłyżone łoże i pasek oraz zmieniona iglica co to są za zmiany? Popatrz, że giwera dla konwersji na lewą rękę potrzebuje części co oznacza, że zestaw można poszerzyć albowiem nie jest on tak potrzebny. Sam chwyt z korpusem wówczas zaprojektować jak należy. Zrywa się pazur zaczepu zamka... Samo to wydłużenie pomogło tylko tyle, że trudniej regulator przestawić. Pomysł dobry i o ile będzie można po prostu lufę sobie zmienić czyli bez stada części będę bronił rozwiązania bo ten łuk jest za długi. Kolba np musi być inna do nasadek bo to jest jakiś plastik fantastik na wątłym zawiasie. Nikt mi nie odpowiedział poco tyle tworzywa na korpusie skoro nie zmniejsza ono masy? Lufa mogłabyć lżejsza lecz ktoś wymyślił jedną rurę na kilka kalibrów. Nie zgodzę się z opiniami o przełączniku rodzaju ognia przełączenie jednym ruchem w tryb automatyczny pozwala strzelcowi wykorzystać cały potencjał broni w sytuacji nagłej. Na strzelnicy jest czas. Nie mniej długość broni nakazuje Ci ją nosić w gotowości z lufą skierowaną w dół i permanentnie odcinać sobie dopływ krwi. Krótsza broń lepiej się układa. Żołnierz piechoty w tej chwili unosi broń do głowy odbezpieczając jednocześnie, chwyta cel, naciska spust iii gówno. Dysfunkcja. Bo idąc zahaczył o rękojeść napinacza a mechanizm nie pozwoli strzelić z niedomkniętego zamka. Awaria, postawa niżej dobicie, strzał kontrolny, podjęcie walki. Słowem - ktoś musi obudzić PGZ do roboty i dobrze, że tak się stało