No mogą. W mej rodzinie był facet. Dowiedział się o raku trzustki. Pogadał z lekarzem, ten mu naświetlił obraz jak to będzie do śmierci wyglądało, określił szanse. Facet pomyślał, wprowadził w działalność żonę na ile potrafił, napisał list co i jak ma robić i drugi w razie gdyby firmy nie umiała uciągnąć. Poszedł do garażu i się wydyndał. Drugi znów wydyndał się spontanicznie, z okazji szoku odejścia na emeryturę. Ja bym nie umiał - gdybym musiał być ciężarem spakował bym plecak i ruszył na Kaukaz, na Elbrus. Gdybym to przetrwał to bym się wówczas wku...ł.