W opryskach jest istotny jeszcze jon wapnia. pH to jon wodorowy a właściwie ujemny logarytm dziesiętny z ilości. Znaczy to tyle, że skoro mamy niezwiązanych x jonów to muszą one być aktywne i trzeba im dorzucić jakąś ilość jonów sodu lub wapnia. Nadmiar się zwiąże i pH spadnie. Jak sami widzicie jest to duże uproszczenie ale w większości skuteczne. Pozostałych wypadkach badanie należy poszerzyć. O. Jeżeli chodzi o kondycjonowanie wody to używam siarczanu amonu. Tylko, że jednemu potrzeba pH ok 4 a drugiemu 5,5. Insektycydy są bardzo na tym punkcie wrażliwe i dodawanie tam nawozów to moim zdaniem loteria szczególnie jeśli chodzi o modne ostatnio chellaty. Dlatego rozdzielam z racji ostrożności. Ale ja się nie znam i to taki rodzaj bezpiecznika...