Jeżeli artylerzyści chodzą i zaglądają w krzaki to zazwyczaj albo coś ktoś zgubił albo szukają niewybuchu. Tu się odbywa jakaś obstrukcja... WOT jest do takich spraw szkolony, tzn. powinien być bo obrona i ochrona ma w papierach ale chu wie dlaczego wyposażają ich np w SAKO, na etacie obsługa moździerza, jakieś PPK. Ostatnia dyskusja: Dronów bojowych trzeba. Argument: wojna Azerski - Armeńska. Nagadałem się, Azerowie mieli artylerię lepszą niż Polska, rozpoznanie i masowe niszczenie się tam odbywało za pomocą wojsk rakietowych. Amunicja krążącą to też artyleria. Poza tym Azerowie stracili w pip ludzi w polu bo góry zdobywali pieszo, sekcjami, ale nie był to WOT tylko wojska specjalne w każdym rodzaju sił, nawet w SG. Działali mocno z zaskoczenia, na tyłach. Regularna komadoserka a nie weekendowe wojsko. Oni spali po pół godziny i parli w miarę możliwości niewykryci. Przy wykryciu ginęli nawet pułkownicy. W Suszi wspięli się na linach na skałę i zaskoczyli Ormian z pistoletami i granatami a tam zdaje się siłą pułku wchodziła. Nie dociera. WOT ma dronów więcej niż artyleria. Jakby to jakieś QR było. Gdyby WOT był szkolony w zakresie statutu a selekcja formowała by bataliony specjalne WOT to miałoby sens tylko wówczas takich batalionów musiałby być najmniej jeden na Brygadę. Coś takiego wygląda jakby raczkowało bo tworzy się mobilne grupy szkoleniowe ale to jakaś amatorka... Będę musiał uderzyć w drzwi otwarte do dowódcy z powodu planowanego zabiegu na kolano. Jeszcze niewiem czy z flaszką czy bez to mu napomknę...
W każdym razie czy w lesie czy na ulicach to jest baz znaczenia dla propagandy na Białorusi a nikt tego pożaru nie gasi tylko zajmuje się gonitwą za własnym ogonem. Jak przy sprawie Turowa.