Odkąd Ukraina zainwestowała? - czy mogę otworzyć okno niech oddali się ten fetor?
Pisałem już, że Rosjanie zajęli elektrownię atomową w Zaporożu i rozlokowali tam swoich żołnierzy, broń i amunicję i wyrzucili większość ukraińskiej załogi elektrowni. Następnie inne rosyjskie oddziały zaczęły strzelać w elektrownię i swoje wojsko tam zgromadzone. Póki co "ruskie sołdaty" jako partacze nie trafili w elektrownię. A wszystko to opowiadają nam prawdomówni ukraińscy propagandyści. Ale jak przypuszczałem sprawa jest rozwojowa. Banderowiec Sadowy pełniący funkcję mera Lwowa poinformował polskie media, że w mieście prowadzone są szkolenia ludności na wypadek zagrożenia atomowego bądź chemicznego. Zaś Włodzimierz Zełenski ogłosił, że „Rosja może zrobić coś szczególnie okrutnego” i może to się stać lada dziopnek? Jednocześnie wywiad niezwyciężonej armii ukraińskiej ustalił za pomocą prawdomównej agencji Nexta podał do wiadomości jakoby były rosyjski prezydent Miedwiediew w tajnej korespondencji poinformował rosyjskie wojsko na froncie ukraińskim, że niebawem od władzy odsunięty zostanie W. Putin, a prezydentem Rosji zostanie właśnie Miedwiediew. Jak rozumiem oznacza to, że w Rosji wrze i może dojść do jakiegoś przewrotu, a wtedy zwaśnione strony mogą dla władzy dopuścić się różnych strasznych rzeczy. Jakby tego było mało to przewodniczący specjalnej komisji ds. obrony Izby Gmin Wielkiej Brytanii Tobias Ellwood ostrzegł Rosjan, że jeżeli uszkodzą elektrownię i doprowadzą do wycieku promieniowania to będzie to naruszeniem artykułu 5 NATO. Stanowisko Ellwooda poparł amerykański kongresmen Adam Kinzinger twierdząc jednocześnie, że "Każdy wyciek promieniowania zabije ludzi w państwach NATO. To automatycznie uruchamia artykuł 5”. Oliwy do ognia dolewa oczywiście nieustraszony wywiad ukraiński, który rozgłasza na cały świat, że Rosjanie mogą chcieć uszkodzić elektrownię i doprowadzić do wycieku.
Wobec takiego dictum należy zauważyć klika kwestii.
Z Zaporoża do granicy Polski jest ok. 1000 km. Jak twierdzą specjaliści w wypadku gdyby w ogóle doszło do wycieku, co oczywiście lepiej żeby nigdy nie nastąpiło, niezależnie kto by to chciał spowodować, to promień jego oddziaływania mógłby wynieść od 20 do 40 km. Ukraina nie jest członkiem NATO i w żaden sposób nie dotyczy jej art. 5 układu NATO. I rzecz najważniejsza. Wbrew powszechnemu przekonaniu sojusznicy NATO nie są zobowiązani do natychmiastowego i bezwarunkowego włączenia się do wojny jeżeli, któryś z koalicjantów zostanie zaatakowany. Artykuł 5 stanowi bowiem, że każdy członek podejmie "działania jakie uzna za konieczne" !!! I te 5 ( nomen omen ) słów dobrze by było gdyby szczególnie dokładnie przeczytali i przyswoili sobie wszyscy kretyni w naszej uciśnionej Ojczyźnie, którzy chcą wyrwać się z szabelkami na Rosję z miłości do Ukrainy. Nie narażajcie Polski dla waszych ukraińskich mrzonek.
Ty to chyba zatrzymałeś się na dynamie. Odcinanie elektrowni od zasilania z zewnątrz jest dla niej groźne a trafić z dokładnością do 20 metrów potrafi nawet i goździk. Tak ta fabryka jest ostrzeliwana przez rosjan i była przy przejmowaniu. Ukraińcy się po prostu przed debilami wycofali. Dlaczego ruscy grają na zagrożenie? Bo bez tego elektrownia nadal produkowałaby energię dla Ukrainy.
Tak, ruskie walą do kominów i szopek na grabie i żaden z żołnierzy od tego nie ucierpiał. Nie rozwalisz tego kompleksu jak byle elektrociepłowni.