Misz masz miszmaszem. Byłe postsowieckie t 72 na pewno naprawią. Leopardy wątpię. Pomijając części z Niemiec to nie da się tego nauczyć w kilka dni. A wożenie czołgów z Donbasu do PL czy RO czy HU na naprawy w wojenny czas to kpina.
Bo te leopardy czy patrioty to polityka. Każdy kraj ma swój interes w wmawianiu innemu krajowi kto co ma wysłać. Najpierw naciski na PL w sprawie leopardów pojawiły się w prasie USA. Potem nasi przerzucili piłeczkę na DE. A prawda jest taka, że te leopardy ta jak patrioty nie odwrócą biegu wojny. Ale za to wielu krajom pozwolą robić wewnętrzną i zewnętrzną politykę. Przykład nasz rząd. Mówi, że to oni załatwili patrioty i leopardy załatwią. A dwie baterie patriot na całą UA to co to jest. Lotniska w Rzeszowie chronią chyba dwie. Ale ludziom już się nie mówi, że to tylko dwie baterie. To samo będzie z czołgami. Bez serwisu i części pojada do pierwszej awarii. Ale w świecie będzie, że ten czy tamten kraj załatwił czy wymusił. A to, ze będą stały bezużyteczne to już świat się nie dowie.
Mało tego. Nie mam pojęcia czy jest w nich Topaz ale jak nawet jest to w Bewupach i 72 niema nie wspominając o leopardach z innych krajów. Późno to wszystko. Czy leopard coś zmieni? Ano siła jego działa to duża siła i choćby kulawy bo prowizorycznie wprowadzany może uruchomić brygadę - to już siła mieć brygadę zmechu a piechoty. "Piguły" lubisz? Jak lubisz to ucz się czeskiego...