Pisałeś niby o bombardowaniach wzajemnych miast aż tu nagle...
Rozpirzenie Drezna miało w zalożeniach wyzerować morale społeczeństwa przy czym w lutym 45 roku Niemcy bronili już swojego kraju w starych granicach. Japońce po bombach atomowych mogli
kontynuować walkę a w zasadzie w konwencjonalnych bombardowaniach Tokio zginęło więcej ludzi a Japonia broniła się nadal. Tych bomb wcale nie trzeba było zrzucać bo klęska na Okinawie i wejście ruskich do gry tak czy siak doprowadziło ten kraj do klęski. Japończycy choć agresywni, bronili kraju. W temacie gospodarek to może druga wojna nauczyła Niemców iż podejście militarne to błąd a możliwe są też podboje gospodarcze. Imperia okazały się niewydolne a późniejsza Korea czy Wietnam pokazały iż ruskie nauki żadnej nie przyjęły.
Wracając jednak do genezy i weta za wet.
Jeżeli siedzę na stanowisku i na łeb spadają mi artyleryjskie granaty to wiem, że za wałem ruszy piechota. I nie wymagam od moich artylerzystów aby w odwecie pruli w piechotę przeciwnika a aby pozbawili go możliwości walenia we mnie artylerią bo z piechotą poradzę sobie sam. Wet za wet nie działa.
Pisałeś niby o bombardowaniach wzajemnych miast aż tu nagle...
Rozpirzenie Drezna miało w zalożeniach wyzerować morale społeczeństwa przy czym w lutym 45 roku Niemcy bronili już swojego kraju w starych granicach. Japońce po bombach atomowych mogli
kontynuować walkę a w zasadzie w konwencjonalnych bombardowaniach Tokio zginęło więcej ludzi a Japonia broniła się nadal. Tych bomb wcale nie trzeba było zrzucać bo klęska na Okinawie i wejście ruskich do gry tak czy siak doprowadziło ten kraj do klęski. Japończycy choć agresywni, bronili kraju. W temacie gospodarek to może druga wojna nauczyła Niemców iż podejście militarne to błąd a możliwe są też podboje gospodarcze. Imperia okazały się niewydolne a późniejsza Korea czy Wietnam pokazały iż ruskie nauki żadnej nie przyjęły.
Wracając jednak do genezy i weta za wet.
Jeżeli siedzę na stanowisku i na łeb spadają mi artyleryjskie granaty to wiem, że za wałem ruszy piechota. I nie wymagam od moich artylerzystów aby w odwecie pruli w piechotę przeciwnika a aby pozbawili go możliwości walenia we mnie artylerią bo z piechotą poradzę sobie sam. Wet za wet nie działa.
znaczy co? bandziorami tanionajemnymi kosić konkurencję jak za czasów Ala Capone u jankesów było?
no bo do czego innego takie macho o przerośniętym ego się nadaje?
tylko jankesom taka filozofia bokiem wyszła wielkiego kryzysu że aż dwie wojny sprowokowali aby się odkuć a teraz zdaje się montują trzecią, tylko im te macho jakby trochę "zbabieli" ale to już inny temat na inną dyskusję
Czyli od początku. Piszemy o durniach, leniach i degeneratach czy o bandyckim nasieniu? Choć przejaw owczego pędu w postaci bezkrytycznego wykonywania czystki jasno wskazuje o braku pomysłu na siebie mogę jasno stwierdzić iż w takim przypadku jeno gwałt, rabunek i pożoga będzie dobrym wstępem ale ja jestem spaczony. Są również tacy co tłum potrafią przekierować i aktualnie robią propagandę dla Putina.