Każdy z Kolegów ma trochę racji, ale kurczaki nie mógłby być jeden rok w którym rolnik zarobiłby więcej o te 1400zł. a dopiero powoli rynek by drożał widząc wzrost cen. A nie już zanim żniwa się skończyły to firmy liczyły ile podnieść żeby tą podwyżkę ceny pszenicy od nas wyciągnąć. Ktoś wspomina o zwiększeniu areału, ale w jedną osobę lub we dwóch z seniorem nie da się w nieskończoność zwiększać. No chyba że ktoś woli spać w ciągniku niż z żoną. Rolnik musi być robole, brygadzistą, kierownikiem, dyrektorem i księgowym w jednym w takim przypadku to nasze godziny pracy nie są nadto wynagradzane. Może nie wszędzie ale w moich rejonach praca szuka człowieka i to na naprawde dobrych warunkach. Gdzie trzaskasz drzwiami i w domu myślisz o domu. A nie w domu myślisz o normach wysiewu czy o odchwaszczaniu jesiennym lub którą substancję kiedy wycofają. Nie mówię że nie ma zarobku na hektarach. ale też są ciągłe wydatki i z całej tej naszej pracy to widoczny jest duży obrót gotówki. Z konta na konto i tak ciągle.