no własnie dobrze mówisz, bo cały problem polega na tym, że obecna ekipa na użytek wewnętrzny jest w stanie zrobić wszystko co źle kojarzy sę na zewnątrz. A jeśli idzie się po pomoc to najpierw idzie się do sąsiada. Zwolennicy pisu nazywają to wstawaniem z kolan a ja zwykłą głupotą.
Ogólnie na naszym kraju. Naród skłócony jak chyba nigdy w jakiejś tam wstecznej perspektywie historycznej. Rosja, Izrael, potyczki z sąsiadami, dotychczasowymi sojusznikami,
ja kiedyś nawadniałem tak maliny i kawałek truskawek i jakichś ujemnych skutków nie zauważyłem ale te koszty to masakra. A zresztą teraz coraz więcej gmin w okresie suszy zakazuje nawet podlewać np. ogródki no i ciśnienie czasem w sieci tak niskie, że masakra. Miałem chyba jednorazowo podłączone z 800 m linii i ładnie nawadniało ale i tak wykopałem głębinówkę. Teraz aby muszę dać wodę do analizy
Rozumię, że nie popierasz tej inicjatywy? Więc mam do Ciebie tylko jedno pytanie. Czy jeśli Ty lub Twoi bliscy będą mieli problemy zdrowotne (czego oczywiście nikomu nie życzę) wymagające np. natychmiastowych badań aby ratować życie to jeśli na jakimś urządzeniu zobaczysz serduszko WOŚP to odmówisz badania na takim urządzeniu?
To poczytaj tematy ze zbożami i posty pisane w trakcie żniw. Przecież tam nie raz wychodziło, że nawet w latach lepszych pogodowo ludzie nie kosili tyle co w 2019 r.
A czy w takim suchym roku jak ten dałoby radę osiągnąć gęstość powyżej 50. Sprzedawałem trochę w żniwa i miałem 43 i z tego co pytałem to każdy miał w tych granicach.
W lokalnym młynie teraz 520 zł brutto. W żniwa sprzedałem prawie wszystko po 600 zł i trochę po 500 zł w innym punkcie bo młyn nie kupował już bo dużo towaru. Znajomy nic nie sprzedawał bo mówił, że po 600 to za tanio.