A jak napiszę, że nie ma czegoś takiego jak naród ukraiński to mnie wyzywaja.to jest zlepek złodziei, nierobów i innych złych grup społecznych, które zamieszkują teren będący przez setki lat pod polskim albo ruskim butem.
Mam znajomego Ukrainca. Kupa lat mieszka w Polsce i kilkanaście razy do roku jeździ na Ukrainę bo handluje tam sprzętem do warzyw.
Wcześniej w jego rejonie (centrum UA, nad Dnieprem) cena była od 500 do 800 dolarów.
Oczywiście drogo dla przeciętnego Ukrainca.
Z tego co słyszałem to UA chce się otworzyć na sprzedaż ziemi od połowy roku. Tylko, że ani Niemców, ani Holendrów, ani Duńczyków, ani tym bardziej Polaków nie będzie stać.
Podobno już chińskie spółki rolne chcą tam kupować wszystko co się da, budować chlewnie i wozić wieprzowinę na chiński rynek. Tak samo arabusy. Beda sami sobie żywność produkować.