A duże macie spadki produkcji mleka po przejściu z zeszłorocznej kiszonki z kukurydzy na świeżą kukurydzę? Bo w tym roku nie opłacało mi się zmieniać dawki, starą kukurydzę miałem tydzień po skoszeniu nowej i zdecydowałem się otworzyć nową pryzmę po tygodniu... na razie kilka dni, ale praktycznie większość ziarna nie strawione, mleko leci w dół po litrze dziennie i zonk. Jutro do wozu dorzucę chyba podwójną dawkę kwaśnego węglanu na wszelki wypadek, soja jest ponad kilogram na sztukę, kuku idzie ponad 25kg( na brzegu pryzmy jest trochę suchsza w porównaniu z zeszłoroczną, ale nie ma tragedii, a skosić w tym roku nie dało się wcześniej niestety) no i ogólnie cała dawka jest bez zmian. Myślałem, że nie będzie takich problemów, ale strasznie dużo jest niestrawionego ziarna kukurydzy. Może się przykwasiły bo z dnia na dzień kukurydza się zmieniła, a nie zakiszona do końca... Tylko co im teraz poradzić? coś dorzucić do dawki czy czekać aż się przyzwyczają?