Ci co dużo inwestują, zadluzaja się , dużo rezykuja, nawet to co mieli przed inwestycjami, bo najczęściej jak się noga podwinie to taki rolnik traci wszystko, bywa ze nawet ziemie. Wielu nawet nie zdaje sobie sprawy jak dużo rezykuje, wystarczy jakas choroba bydla, i automatycznie taki "inwestor" idzie pod most, można było się przekonać na przykładzie drobiu(ptasia grypa) na przykładzie swin (afrykański pomor), dziś rolnicy importują bydlo z roznych stron, nigdy nie wiadomo co przywloka, kolejnym zagrozeniem sa kleski zywiolowe, czy choroba rolnika,do tego stopnia ze nie będzie w stanie dalej prowadzic gospodarstwa i splacac kredytu. To ze inni zainwestowali i wzięli trochę nowoczesnych maszyn jest dla mnie dużym plusem, nigdy powodem do zazdrości, kiedyś była jedna belarka na wsi, i rolnik który ja miał, pomimo checi nie był w stanie isc na usługi do innych, dziś maszyn jest dużo, sieczkarni do kukurydzy, kombajnow itd. zawsze się ktoś znajdzie kto wykona taka usluge w odpowiednim czasie, dzięki czemu latwiej się zyje również tym co nie rozwinęli swoich gospodarstw i nie maja takiego zamiaru, bo jest wielu takich co nie maja następcy i nie widza sensu bardziej rozwijać gospodarstwa.