Jeszcze temat nie zakończony bo kupa ludzi przywozi towar, ale wszystko mokre... martwilem się że mój to gnuj ale te jaśki to widzę jeszcze gorsze ludzie przywożą.. tyle lat co jaska uprawialem to nawet przed ścinaniem nie był taki gnojowaty jak teraz po wymłóceniu.. nie wiem jaką logiką się kierują Ci co zamierzają trzymać, ale bywały jednorazowe wyskoki cenowe które później predko się nie powtarzały, a fasoli nie było tyle co teraz, niechce głośno mówić tego co przynajmniej ja myślę, ale jeśli teraz po trochu się nasycą towarem a przyjdzie boom pogodowy/mloceniowy to wnioski nasuwają się same.. kilka lat temu pamiętam że śmiałem się z kumpla że sprzedawał prosto z pola, a okazało się że lepiej na tym wyszedł odemnie...
Wszystkim życzę jak najlepiej, ja niedługo będę miał temat z głowy i obserwowania i wyczekiwania ceny, kaska się przyda na niedokończone projekty remontowo/budowlane