Może zostanę wyśmiany, ale huraoptymistą jeśli chodzi o ceny też nie jestem ale jeśli sprawdzi sie czarny scenariusz, że na ukrainie guzik zbiorą to za pszenice będą takie pieniądze jak teraz za rzepak.. wiecznie to trwało nie będzie, bo kto wie, może to co wincenciak myśli o sztucznej żywności będzie miało tu.miejsce wtedy..
W każdym bądź razie uważam, że jest realizowana krótkowzroczna pisowska polityka jeśli chodzi o skup zboża w tym momencie liczy się tu i teraz, a później będzie płacz że drogo. Jakoś w żniwa zzz były jakimś wyznacznikiem cen względem innych co nie wiedzieli czy płacić 650 czy 700 za pszenice to zzz wtedy jak trzeba było pszenicy to chyba wyszli z 850br. Tak teraz uważam że 2000 brutto za konsumpcyjną pszenice w takich zakładach byłoby bardzo zasadne w tym momencie, no ale po co martwić się na zapas.. To samo mamy z węglem czy gazem. Jeśli chodzi o nawozy to też jeszcze się pewnie zdziwimy.
Dzisiaj sialem kuku znajomym na kiszonkę.. dali tylko 50t obornika i 200kg saletrzaku, gdzie względem wcześniejszych lat była sól i dużo więcej azotu w moczniku. Nie znam się na tych tematach za mocno, ale myślę że będzie później zdziwko jeśli chodzi o plon. Bo nawóz drogi a gość im faktury nie chce wystawić bo od razu nie wzięli i nie dostaną doplaty..