Dziś rano mama poszła do obory pare minut po 4.00 i zobaczyła że cielak (jałoszka) w wieku 4 miesięcy leży na boku jakby sparaliżowana i wygięta do tyłu zadzwoniliśmy po weta to podał magnez lek przeciw drgawkowy i coś jeszcze, podał to dożylnie. Cielaka nawet jak próbowaliśmy podnieś żeby położył się na mostku to głowy nie mógł wyprostować jak trochę wet tą głowę przytrzymał to przez chwilę trzymała w innej pozycji ale po chwili było to samo. Po podaniu leków jakby lepiej się jej zrobiło ale trzeba czekać. Mieliście coś takiego?