Widzę że niektórzy mają mętlik w głowie, więc może pomogę lub bardziej zamącę.
A więc trochę o substancjach jesiennych i głównie doglebowych zwalczających miotłę.
2 najskuteczniejsze substancje to prosulfokarb i flufenacet. Z tym że porównując je pod względem możliwości zwalczania chwastów jednoliściennych do ceny, lepiej wychodzi flufenacet. Chlorotoluron jest stosunkowo długo na rynku, stosuje się go zarówno jesienią, jak i wiosną, miotła mogła się na niego uodpornić, stąd w niektórych rejonach niska skuteczność. Pendimetalina nigdy miotły dobrze nie zwalczała, więc nie wiem skąd co niektórych zdziwienie. Skuteczność na poziomie 60-80%. Fluorochloridon (Racer), tutaj się nie wypowiem, podobno zwalcza miotłę, tylko nie wiadomo jak skutecznie i jaką dawkę zastosować (1l/ha jeszcze cenowo w miarę wychodzi). Bizon (penoksulam), raz zastosowałem, było sporo miotły. Jeżeli ktoś będzie go stosował u siebie, niech spróbuje w 2 terminach, w fazie 2-3 liści i 3-4 liści. Może to pomoże rozwikłać zagadkę, dlaczego ten środek nie działa.