To ja pracowałem u Sebastiana i nie sparzyłem się, tylko mam u siebie do ogarnięcia 40 ha, wszelakiego rodzaju papiery związane z gospodarstwem. Pod granicę do niego mam 550 kilometrów a to 5h drogi zajmuje i pracując u niego i u siebie nie miałbym czasu totalnie na nic. Na koniec roku może bym miał gruby portwel ale kosztem wszystkich rzeczy wkoło
Na temat spania to mogę powiedzieć, że niektórzy w domu nie mają takich warunków jakie on oferuje, bo się nocuje w agroturystyce w pokoju z łazienką, dodatkowo jest ogórd gdzie można przy niedzieli wyjść i posiedzieć
A jedzenie ? jedzenie jest takie jak napisał założyciel tematu, bar mleczny, słyszał ktoś o takim ? tam jest zawsze świeże i na bieżąco gotowane i naprawdę smacznie, 10 zł za 2 dania plus kompot
A o pracy 20h dziennie to zapomnij, sebastian nie jest baorem dla którego liczy się ilość zrobionej pracy , liczy się jakość i jak ktoś jest zmęczony to nie bardzo ta jakość mu wychodzi. Parę razy się zdażało, że ja chciałem jeszcze talerzować 15 godzin a on niechętnie na to patrzył i wolał, jak pracuję średnio po 10-12h dziennie
A 16 zł za jazdę w klimatyzowanej kabinie, siedzisz i pierdzisz w siedzenie i od czasu do czasu zobaczysz, czy wszystko ok z maszyną to mało ? Dla mnie było jak najbardziej ok, I jak mi czas pozwoli to z chęcią pojadę tam do nich na zachód w odwiedziny, a to raczej świadczy że jestem zadowolony z pracy.