Panowie dylemat jest.
Na placu boju zostało dwóch zawodników: Amazone AD-P Super i Horsch Express 3KR.
Horsch wyposażony we wszystko poza znacznikami przedwschodowymi, zresztą za wiele tu nie można dołożyć Wychodzi 140k na niezbyt zaawansowanym stadium negocjacji. Jeszcze coś by się dało pewnie urwać.
Jego wadą jest masa 3500kg, której się trochę boję. Ale patrząc na kolegę Biały2005 to wydaje mi się, że chociaż jeden sezon da się przepracować ciągnikiem o wadze 7t+ 1t balasu z przodu.
Amazone będzie tańsze, wyjdzie koło 125k, ale to głównie za sprawą braku konieczności zakupu terminala, bo Amatron już jest. Ponoć byłyby jakieś problemy z podłączeniem go do Horscha- nie wiem, nie zagłębiałem się w temat.
Będzie też lżejszy o jakieś 650kg od Horscha. Nie podoba się natomiast koncepcja kółek dogniatających mocowanych do belki zgarniaczy. Kto to wymyślił? Jakie to ma plusy? Na minus Amazone też ogólny wygląd maszyny. Kilometry przewodów wysiewających ale za to skrzynia nasienna pusta- coś za coś.
Co byście wybrali i dlaczego?