Ogólnie bez balastu stojąc podniesie bez problemu bele. Ale jednak jeżdżąc potrafi go bujać a nawet poderwać tył, dlatego zapinamy balast i bez żadnej obawy lata się po polu z belami w górze, a tym bardziej że nie przeszkadza on w ciągnięciu przyczepy :-)
Mariusz nie on jeden taki jest. Narzeka jak to źle itd, ale zadzwonić i zgłosić awari na przysługującą gwarancje już nie ma odwagi. Tak samo jak w przypadku zakupu wielu maszyn, zdarzają się niedociągnięcia w nowych maszynach, ale wtedy informuje się serwis, przyjeżdżają, robią i jest Okey. A nie nic nie zrobić tylko narzekać jaka to maszyna zła. O wielu sytuacjach takich opowiadał mi serwisant podczas wizyty do opryskiwacza (przyszedł nowy, był problem, zgłosiłem i za dzień czasu już pryskałem ponieważ serwis zrobił). A konkretnie ludzie mówią jaki to zły. Ale tylko dlatego że jest awaria a boją się zgłosić na serwis
Zobaczymy co czas pokaże. Przekonują mnie opryskiwacze UNIA, zobaczymy co z tego wyjdzie. Tym wczoraj rozlałem 20 ha RSM-u i wydaje się okey poza jedną zgubioną nakrętką. Może i moje niedopatrzenie bo w instrukcji jest aby sprawdzić, a ja tego nie zrobiłem. No i od razu jak przyszedł nie wskazywał ciśnienia na wyświetlaczu. Zadzwoniłem do serwisu, powiedzieli co zrobić, dalej nie działało, wysłali nowy czujnik. Przyszedł czujnik i dalej nie wskazywał. Zadzwoniłem, w środę mają przyjechać chłopaki z fabryki. Zobaczymy. Zrobiłem co kazali jeśli chciałem wczoraj pryskać czyli zamiast czujnika wkręciłem zwykły manometr.
Jestem tego świadomy że nie jest to mistrzostwo świata. Ale musiałem kupić coś teraz ponieważ Stary opryskiwacz wykończył się całkowicie, a od złożeniem wniosku na PROW do realizacji daleko, a nie chciałem pchać się w koszta i brać za gotówkę coś dobrego. Za 2-3 lata wezmę coś o wiele lepszego, lecz na te 2-3 lata ten musi wystarczyć,
Może i faktycznie welonka. Długo siedziałem w temacie akwarystyki, miałem nawet 3 akwaria. Wrócę jeszcze do tego ale jak skończę szkołę. Wiadomo jak się podchodzi do tego profesjonalnie, to czasu wymaga. A ogarniać naraz i szkołe i gospodarstwo to wiadomo jak to jest. Tej welonce dokupisz jeszcze jedną i będzie okey :-)
Męczenie ryby, nic więcej. Taki mieczyk wymaga akwarium minimum 30 litrów z bieżąco filtrowaną wodą. Nie żałuj 200 zl tylko kup najprostszy zestaw 30 l z filtrem i grzałką, dokup jeszcze 2 takie mieczyki i będzie dobrze :-)
Uważać trzeba na drzewa itd. Massey na wydajną hydraulike, ja mam w miarę refleks dobry, ręka cały czas na dźwigni hydrauliki to belką szybkie poprzeczne korekty robię. Już wypryskałem 3 zbiorniki i tylko raz jedna strona złapała ziemi ;-)
Kolejny MF, to jest pewne. Optima 70 obsługuje regulacje ciśnienia, pryskanie-mieszadło oraz 5 sekcji roboczych. Spokojnie nawer i 20L bańke wypłuczesz ;-)
Krukowiaka nie sprawdzałem, Unia ponad 20 tyś lepiej wyposażona. Kukurydzy w tym roku jednak nie mam wcale, a w tamtym roku znajomy wpadał MF 255 i pryskał ;-) Na drugi rok szykuje już więcej ha pod kukurydzę to wtedy będę już próbował nowy ciągnik rozstawem dobierać w kuku, Tego nawet jak bym na maxa rozszerzył to nie wejdzie pod niego 3 rządki kukurydzy, a zwężając maksymalnie zabraknie 5 cm aby się zmieścił mając pod sobą 2 rządki, więc na tych oponach nie wejdzie. Mając z tyłu 480 dało by radę rozszerzyć go tak aby brał 3 rządki pod siebie. Planuje jakiś mniejszy kupić tak aby brał 2 rządki pod siebie :-)
Zapomniałem o tym że święto ;-) Kolega pracuje u kwasa dlatego nie chciałem tego. Nie kupię do tego wąskich kół tylko kupię drugi ciągnik ponieważ jest mi on potrzebny, nie tylko do oprysku. Na ten rok taki na takich kołach musi wystarczyć. Ten model największą lance mógł mieć 18m. Wziąłem 15 aby mi się z siewnikiem 3 metry zgadzało. Aby wziąć lance 27 itd to musiałby to być opryskiwacz ciągany, a cena takiego minimum 3 razy większa, więc to za dużo, po prostu mnie nie stać ;-)