Podobno mak kornik jest dobry ten produkiwany w uk. Później były składane we Włoszech i już nie były tak dobre jakościowo. Podobno...
Co do tego mx135 to wygląda na dosyć zadbany. Przetarte siedzenie to standard w takim przebiegu a połamany panel to jego słaby punkt. Ja bym pojechał zobaczyc.
Jeżeli nie masz dywanu na polu i przed chwilą nie skończył padać deszcz to w obecnej fazie rozwojowej zboża mało co może go uszkodzić. Najlepiej przeczytaj ostatnie 15 stron tematu to będziesz wiedzieć wszystko.
Jak ci miesza ta pompa? U mnie tragedia. Przez godzinę nie chce wymieszać jednego mauzera. Za to wymyśliłem mowy sposób. Wsadzam lance od myjki. Dysza bijąca. 5 minut i gotowe. No i rsmu jest od razu więcej
Rsm 32 się skrystalizował. sam się "rozpuści" pod wpływem dodatnich temperatur czy trzeba mu mimo wszystko pomóc? Planuje pod koniec przyszłego tygodnia rozlewać
Znam rolników co jadą na saletrze od zawsze, znan takich co przeszli na rsm i nie chcą wracać do granuli. Znam takich co stosują rsm i saletrę w zależności od ich widzimisię i warunków pogodowych....i wszyscy osiągają podobne plony.
jak miałam kontrolę z PIORIN to popatrzyli na ewidencję zabiegów, popatrzyli na faktury i pan mówi: czyli w magazynie zostalo Panu tyle i tyle środka X i tyle środka Y. Ja: tak tak, ależ oczywiście.
Na szczęście nie chciało im się sprawdzać....także przypał troche jest. Od 2023 ma być jakiś rejestr kupowanego azotu powiązany z arimr. Będzie jeszcze ciekawiej...
A ja sprzedałem spod kombajnu i mam dobry ubaw czytając te przepychanki...Kiedyś był tu taki ziomek 20CBR czy jakoś tak, ścigacza miał w awatarze. Jak napisał że za sprzedane zboże kupił busa i na kursach do holandii zarobił fhuj więcej niż na magazynowaniu to go ludzie jechali że nie jest rolnikiem. Także wszytko zależy od tego co na szyji masz położone...
Uważaj na Andrzeja bo on pług ciąga siłą mięśni i na śniadanie je saletre zalewaną glifosatem...a ty tu wyskakujesz z przerzucaniem żelastwa i machaniem kończynami...btw. w którą stronę zmierza to forum ????
Do kiedy można posiać pszenicę jarą żeby wydała zadowalający plon? Jak to wynika z waszych doświadczeń,?
Krzychu a ja sieję niemieckiego KWS Loft i w pierwszym roku gdy go posiałem to na przełomie lutego/marca przez tydzień czasu było po -10 w dzień i ponad 20 w nocy. Zero śniegu i wiatr. I ten loft co ma zimotrwałość 2 najlepiej przezimował i najszybciej odbił na wiosnę. Także mijasz się z prawdą delikatnie mówiąc. Mam nawet zdjęcia gdzieś na kompie jak wszystkie pszenice były w kolorze sinoszarokoperkowym.
Bzdura. Fenomen ma 4,5 do tego ostka a plonuje rewelacyjne
A "kiedyś" nie było tak że od wojska można się było wykręcić tylko na rolnika lub na studenta?
Ja tam w wojsku nie byłem. A wspomnienia z tego okresu też mam i to nie liche koledzy co byli pod koniec lat 90 lub później twierdzili że strata czasu no ale mus to mus...u żymian do tej pory każdy ma obowiązek odbycia służby wojskowej. Kobiety 2 lata, obżezani prawie 3
Ja zawsze kalkuluje pszenicę na 6t x 650 netto przy wyliczaniu potencjalnego przychodu. Co się uda wincyj zarobić to moje . J jary 5x600, owies 4,5 x500
100 wapno ( co 3 lata 0.5 t tlenku za 500zl/t)
360 ziarno
320 npk
130 herbicyd
500-600 N
200-250 T
100 robale i ewentualne odżywki
350 kombajn
30 ubezpieczenie grad i ogień
Nie skracam
To masz ok 2200-300
Plus paliwo z 60-70 l to jest 150-200 zl odliczając akcyzę i vat.
Raz jak się naczytałem agrofoto to pojechałem z rsm 1 marca. I na następny dzień spadlo 10 cm śniegu. Nic nie wypłukało, nic nie popaliło. Nawt nie wiem jakie mam końcówki. Chyba 7 otworów w poziomie bo jak jest duża dawka to tak fajnie daleko do tyłu leci kryza 1.5 ( te blaszki). Cały zestaw dobierał mi znajomy który naprawia opryskiwacze. Tak samo dysze do oprysków. Zawsze powie które są dobre a które lipa.
Od 4 lat leje na takim ciśnieniu, nawet większe ilości. Nic się nie dzieje. Nieraz tylko na poprzeczkach widać poparzenia. Raz pojechałem lać na j.jary na koniec krzewienia. Padał deszcz i miał padać przez godzinę po skończeniu zabiegu...no i przestało gdy składałem opryskiwacz. O dziwo nic nie popaliło.