Znajomy ma skup gryki i swoje gospodarstwo. Robi to już z 20 lat i co roku wysyła wiele prób na badania bo dużo sprzedaje za granicę. No i z próby gryki z jego pola wyszedł mu glifosat. Koszą mokrą z pnia także nie ma mowy o glifosacie z dosuszania.
Galan jak zwykle bredzi a i kolega wyżej z prawdą się mija. W USA przy każdej większej aferze z glifosatem jest podane ile zalega w ziemi. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę ' jak długo glufisat rozkłada się w glebie' i pojawia się kilka artykułów