Skocz do zawartości

piotrczem

Members
  • Postów

    380
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez piotrczem

  1. Żonie takiego myśliwego trzeba by przyciąć wszystkie kwiatki w domu na wysokość doniczki. Niech jej później sierota spróbuje wytłumaczyć że odrosną ładniejsze
  2. To jeszcze mało, ja widzę dobrze z okna w domu z piętra bo to blisko, to na polu 3 ha rzepaku było raz 23 sztuki a koleś mieszkający trochę bliżej od lasu naliczył prawie 30 i to są praktycznie wszystko łanie więc nikt tego nie zredukuje. A jeszcze 10-15 lat temu i wcześniej też było max.9-10 sztuk bo lisy robiły swoje i ludzie wszystkie łąki kosili-i młode w trawie też nie raz. teraz tyle starej trawy i szuwarów na torfach stoi że mają się gdzie chować i liczba rośnie. Ale słyszałem że myśliwi widzieli wilka co by było dość ciekawe bo lasy są małe w okolicy ale to może i dobrze bo drapieżnik może by coś tu zdziałał na korzyść rolnika Zapomniałem dodać że w tamtym roku nie dość że rzepak był gówniany i ledwo co przezimował to wszystkie listki co odbiły na początku zostały zjedzone, pole prawie 3 ha wyglądało jak po kosiarce trawnikowej, na szczęście w końcu poszły sobie w cholerę.
  3. też bym podejrzewał wodę w pneumatyce, miałem niedawno podobny problem w 8441 gdy miałem pustą butlę, ale jakoś załapał w końcu na trochę wyższych obrotach, potem sobie przypomniałem że dawno nie spuszczałem kondensatu tym zaworkiem z butli i poszło sporo wody. Po prostu trzeba co raz to zrobić, szczególnie jak temperatura skacze z plusa na minus i jest dużo wilgoci w powietrzu bo wtedy się gromadzi w układzie i lubi się coś tam zamrozić
  4. nie wiem jak inni ja przy próbach zakiszałem całe ziarno w BB a potem mieliłem, całe się elegancko ubija pod własnym ciężarem po 2-krotnym podniesieniu i opuszczeniu BB, zakiszało się doskonale nawet bez dodatku zakwaszacza. Zmielone byłoby pewnie bardziej puszyste stąd gorzej byłoby ubić i większe ryzyko popsucia ale sam tego nie sprawdzałem. Najlepiej byłoby jakby można było zebrać prawie suchą ale to nie nasz klimat a koszty suszenia załatwiają ewentualne oszczędności. No i te nieszczęsne dziki
  5. Kiedyś oglądałem program, w którym właśnie pokazane były amerykańskie świnki żywione kuku (tyle że suchą), soją i premiksem i właśnie nawet gołym okiem było widać że nie były jakoś specjalnie otłuszczone, wręcz przeciwnie. A potem pokazywali ich boczek czyli bekon z tych świń i wcale nie był żółty jak kukurydza. Świnki były jakąś krzyżówką, pamiętam że miały w sobie duroca. Nie zgodzę się że przy 30% się nie miesza w pionowym, może miałeś strasznie mokrą, ja mieszałem testowo z powodzeniem w zwykłym pionowym przy 40 % dodatku kiszonej (około 30-32% wilgot.), mieliłem całe ziarno zakiszone na włączonym mieszalniku ale zawsze zboże pierwsze żeby do niego się powoli dodawało. Raz nie włączyłem mieszalnika to go okleiło, nie zorientowałem się od razu tylko potem podejrzanie zmniejszyła się pojemność i nie "dzwonił" po stuknięciu w niego na pusto, trzeba było walić konkretnym kijem żeby już przypleśniałe placki oderwać. Wniosek- kiszona kuku musi być maksymalnie sucha jak tylko to możliwe i raczej nie da się jej dać w tej formie aż 80% przy takiej formie obróbki
  6. @zetorki12, takie kwiatki są co raz, gdzieś z rok temu prostowałem za ojca, który już nie żyje ładnę parę lat bo jakiś koleś też nie zgłosił że kupił kiedyś krowy. biedactwa się obejrzeli że nie mogą zamknąć jego konta bo mają bajzel a sprawa sprzed może 10 lat albo więcej
  7. Nie obraź się kolego ale pierdoły jesteście i sami dajecie pretekst do tego aby rolników sprawdzać, czepiać się ich i posądzać o kombinacje. Bo jaki to problem raz na jakiś czas wszystko wyprostować, można dla pewności zawsze zapytać w agencji jaki stan mają w komputerze. Ja u siebie w razie braków wyrównuje stan przy najbliższym zgłoszeniu urodzenia i po problemie, mało zachodu a głowa spokojna.
  8. SW400kruger, gdyby to była Francja to Paryż utonął by w gnojowicy lub czymś podobnym i efekt by był lecz jest jedno wielkie Ale. Tam przypadkowi przechodnie w większości zapewne poparli by swoich rolników wiedząc że bronią interesów własnych czyli francuskich obywateli, było tak już u nich. A chyba nie trzeba być jasnowidzem by się domyślić co powiedzieliby na taką akcję nasi drodzy rodacy z miasta. Szczypka, pisz mniej enigmatycznie bo to chyba żadna tajemnica, nazwisk nie używamy
  9. ale nam wcale nie chodzi o to że ze 100 czy 200 sztuk będzie ktoś miał życie jak w Madrycie, ale i tu mogą pieniądze uciekać przez palce i nie koniecznie aż takie mizerne jak wskazywałaby skala produkcji..
  10. Chłopy, Nie ma o co kopii kruszyć i spierać się bo każdy ma w swoich tezach część racji. Wiele osób zapomina o czymś takim jak koszty beznakładowe. Chodzi mi o to np. jakie jest podejście do obrabiania pola czy postępowania ze zwierzętami. Przykład: dwaj goście przez miedzę sieją to samo na identycznej ziemi ale jeden lepiej a drugi gorzej dopilnowują terminów siewu, oprysków, podania nawozów itp. Efekt - może być spora różnica w plonie a to ma swoje skutki w kosztach. Tak samo ze świnkami - który lepiej zadba i dopilnuje, odchowa więcej prosiąt od przykładowo tej samej rasy lochy, zrobi lepszą paszę choćby z tych samych składników bazowych będzie miał lepszy efekt finalny. I stąd też się biorą te tezy że jednemu się opłaca innemu nie, Bo jak inaczej wytłumaczyć przykłady jak goście co mają trochę więcej pola od innego rolnika czy hodują trochę więcej są ciągle w koziej d*pie w przeciwieństwie do tego drugiego. Trzeba brać pod uwagę różną kulturę gospodarowania, jeden nadwyżki przejada a drugi wykorzysta w odpowiedni sposób. Nie wiem jak u was ale w mojej gminie takie przypadki by się znalazły Kolega wyżej mnie uprzedził nieco z sensem wypowiedzi ale i tak puściłem
  11. Jak nie masz konieczności używania ciężkiego agregatu to bierz kombi, spokojnie da radę w 5,1 m jak nie masz wielkich gór , sąsiad taki ciąga ciągnikiem 115 km tyle że 6 cylindrów i nie ma z tym problemu. Max to rzeczywiście według specyfikacji najwyżej 4 m bo lekki nie jest, piszą że bez wału 1900 kg i wersja 4 metrowa nie ma opcji podwozia. Pomyśl jak będzie z jazdą z podniesioną maszyną, chyba że coś tak ciężkiego już tachasz z tyłu i wiesz jak jest
  12. nie ma jak dobre porównanie
  13. Zetor może nie jest liderem w spalaniu ale musi mieć tak dobrany sprzęt by pracował na 1800 obr., max. 1900, wtedy nie jest tak źle, bynajmniej tak ma moja proxa. A np. w rodzinie jest renault z silnikiem JD, to jak rozmawiamy na temat spalania wychodzi on całkiem nieźle ale sprawa z dobraniem obrotów podobna jak w zetorze, mocno duszony wyraźnie chlipie więcej. Tylko w renault jest o wiele lepiej bo dużo półbiegów-łatwiej dostosować się do warunków na polu.
  14. Dokładnie, zapisy w rozporządzeniu dotyczą wszystkich podanych gatunków ale nie dla wszystkich zwierząt są wszystkie zasady. Duplikaty są tylko dla tych zwierząt co maja numery dodatkowe oprócz nr gospodarstwa na kolczyku czyli tak jak było, kto zamawiał kolczyki dla świń to wie że jest tam tylko nr gospodarstwa i nie obraca nimi w monopolu agencja. Tak jak już padło wcześniej chodzi tylko o oznakowanie prosiąt do 30 dnia, sprzedane muszą mieć dodatkowo tatuaż od nowego nabywcy choć to głupie bo wygodniej i łatwiej byłoby dać drugi kolczyk, 7 dni na zgłoszenie przemieszczenia i raz do roku spowiedź w agencji z liczby sztuk i tyle. I tyle wystarczy by w razie nagłej kontroli wyszły braki w oznakowaniu, nie będzie wymówki że świnia zgubiła i nie zdążyłem założyć. Chcą żeby wszystko było zgłaszane a zwłaszcza upadki i ubój gospodarczy bo to są duże ilości a zgłoszeń w agencji jak to powiedziała mi kiedyś osoba tam pracująca garstka. W moim powiecie ludzie swego czasu przestali masowo szczepić psy to weterynaria przy każdej możliwej okazji zaczęła to kontrolować i dawać za brak mandaty i sprawa wróciła do normy.
  15. nie śmiejcie się z dziewczyny, zapasowego swaworza później założyła. Najbardziej przyszalał Zbigniew- wygląda na to że Jaś Fasola przy nim to mistrz wyszukanego słownictwa, podrywu i konwersacji. Koleś jest na prawdę mocno ograniczony w niejednej dziedzinie :blink: A kobitki u Marka jakby miały czym to by same poszły w długą
  16. przecież fasoli bez obróbki cieplnej nie powinni jeść ani ludzie ani zwierzęta, surowa jest najbardziej "trująca" ze strączkowych Ale wiadomo że żal jest wyrzucać, może ugotuj im fasolową
  17. piotrczem

    Rzepak

    No właśnie mnie też interesuje ile tej wody? 50 ml? Czy więcej? Pytanie do tych co zaprawiali dursbanem - ile dawaliście na kg nasion lub jednostkę?
  18. piotrczem

    Odmiany rzepaku

    A jaką macie opinie na temat Quartza w lubelskim, na IV klasie, ewentualnie mozajka z V. Czy to dobry wybór na taką ziemię? Czy może jakaś inna populacja bo głównie one mnie interesują?
  19. piotrczem

    Odmiany rzepaku

    czasami nie chodzi o odmianę chociaż nie każda jest dobra w każdym miejscu, Monolit się chyba sprawdza najlepiej gdzie ziemia jest gorsza, ale na super ziemi nie przeskoczy pewnej granicy co z kolei potrafią inne odmiany. W tym roku było widać u mnie i u znajomych że bardzo ważne okazały się: każdy dzień opóźnienia w siewie, ilość zabiegów na grzyba i robaki, czy było i jak częste dokarmianie dolistne w momencie gdy rzepak był opóźniony, słaby i mały( bor, odżywki itp.), kto zaryzykował i wcześniej rozsiał azot na wiosnę itd. Kilka szybkich i wcale niekoniecznie drogich decyzji i efekt był zupełnie inny mimo zbliżonego stanu przed zimą. to było widać później na przyczepie, u jednego było tonę czy półtorej z ha a u innego 2,5.
  20. Ostatnio na jesieni opryskałem navigatorem z metazanexem (0,2l + 1l ) czyli dawki nie za duże a efekt był zadowalający, ewentualnie coś małego przy ziemi na wiosnę sie pojawiło ale to pikuś. O niebo lepszy od tych co zostawili oprysk na wiosną i polecieli Galerą. Niechcący zrobiłem małego omijaka na jednym kawałku (wąski pasek) i wyszła przy okazji kontrola- tam był prawdziwy las wśród zagłuszonego rzepaku, mega rumianki i innne cuda. Ogólnie wolę zabiegi powschodowe, mimo że może nie są najtańszą opcją. Nowe zasiewy planuję tak około 20 sierpnia.
  21. to jest smoleń na 100 %, polecam trimerazin z olejem jako rozpuszczalnikiem i nośnikiem-posmarować delikwenta, po tym skóra najszybciej odzyska zdrowy wygląd, albo antybiotyk w zastrzyku i pyoctanin na skórę(uwaga na oczy). czarny kolor to wydzieliny skórne zmieszane z syfem z otoczenia i to oznacza że go już dobrze wzięło
  22. Czy soja czy koncentrat to masz w worku(no chyba że ktoś kupuje wannę soi na raz) więc nie wiem jak się można walnąć choćby na mniejsze ilości i łopata nie potrzebna. Poza tym co innego odpowiednie dobranie ilościowe zbóż a co innego dodanie odpowiedniej ilości dodatków. tak czy siak podstawy matematyki wskazane w każdym sposobie robienia paszy. Z koncentratów jak ktoś potrzebuje to polecam np. Super Mocny z firmy Gol-pasz (dla warchlaków i tuczników) a dla prosiąt 25/20.
  23. Parczew Sobianek w ostatni czwartek 1540 netto
  24. Nie obraź sie ale albo się źle wyraziłeś albo piszesz głupoty bo czy to koncentrat czy premiks to zboże odmierzyć musisz tak samo, więc nie wiem dlaczego do premiksów potrzebna ci waga pod mieszalnikiem. Wszystko można odważyć na zwykłej wadze i dosypać, do małych ilości (np. zakwaszacz) używam wagi elektronicznej a skład mieszanki ustala się np. na kartce lub komputerze a nie w mieszalniku. nawiasem mówiąc premiksy (np. LNB) raczej trzymają jakość a z koncentratami bywa różnie, a to się liczy Nie rozumiem też podejścia że dla 20 czy 30 zł/ tonie oszczędności to się nie opłaca, bo nawet jak się hoduje mniejsze ilości i zużywa np. 70 ton paszy na rok to wyjdzie kwota za którą można wypić duuuużo chłodnego piwa jak upał doskwiera albo zabrać żonę i dzieciaki i zafundować im jakieś atrakcje. Z takich drobniejszych oszczędności zrobionych tu i tam można uzbierać spore kwoty, dlatego jeden wiecznie jęczy że się nie opłaca a drugi powoli ale do przodu.
  25. Tylko nie zjadajcie tych co dużo jadły doxy, bo się mocno odkłada zwłaszcza w kościach, czyli zupka na kościach i galareta odpada. Florofenikol w zastrzyku chyba działa najskuteczniej z tych popularnych substancji, a z antybiotykami jest jak u ludzi- po jednej serii powinna być zmiana najlepiej na inną grupę. A jeśli się da to najlepiej byłoby wcale, osobiście wyznaję zasadę żeby minimalizować użycie antybiotyków, jak są warunki aby podać wybrańcom zastrzyki, to nie wszystkim np. w żarciu bo po co, podawanie na wszelki wypadek to ogromne problemy na przyszłość dla wszystkich. A z kaszlem też nie należy przesadzać, świni też raz na jakiś czas wolno, co innego jak oddycha szybko i robi bokami jak to się potocznie mówi. Chyba żaden hodowca jak sobie kaszlnie rano to nie leci od razu do konowała i mówi że ma gruźlicę
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v