Co do handlarzy w moich okolicach to bieda teraz , woziłem zboże w żniwa obok to pełno gratów , teraz zajechałem szukać talerzówki a tam pusto 😮 pokupowali pługi , agregaty , itp , no i talerzówki co szukałem .
Jak mówiłem kupiłem używaną bronę , z frezem walniętym na głównej przekładni oraz tą przekładnią bo olej pociekł , kupiłem druga i dorobili mi w zakładzie frezy . Że tak powiem udało się , (brona 3000 zł , druga przekłądnia 700 zł , dorobienie frezu 700 zł , łożyska 8x 30 , uszczelniacze specjalne symmeringi 8x 90 zł )
Roboty było nie powiem ale chodzi .
Kamienie jak głowa nie straszne , w sobotę siałem to dwa razy mi się podniósł zestaw (brona z siewnikiem nadbudowanym) takie głazy , jeden zruszył się nawet wielkości worka ze zbożem 50 kg . Mam wałek ze sprzęgłem to tylko raz zadziałał przy miedzy na pieńku .
Prędkość ile ciągnik da rady , jak dobrze nastawię to ok 8 km/h , opór jest bo się kręci , ciągnik 110 KM pług 4x40 ciągam na tym samym biegu co bronę 3 m.
Ale teraz to ciekaw jestem jakby tak się uprawiało broną talerzową , zwłaszcza że nowe dopłaty preferują bezorkę , a zastanawiałem się nad jakimś ryjcem , ba nawet po gruberze próbę robiłem na głęboko ale słomy nawyciągał albo raczej nie schował i o ile brona dawała rady to siewnik na zwykłych redlicach zgrabiał tą słomę