W naszym bizonie było tak samo. Aż jednego roku bez sieczkarni kosilismy , u nas pomogło wyjęcie noży tych stałych .Bo to na nich nam zawieszałosir . I od tego czasu ani razu nie zapchało . W zimie przerobilismy trochę i te noże zamontowaliśmy niżej . Zabawy było bo w blasze wycinaliśmy otowory na noże i mocowania nowe i to było dobre rozwiązanie . Nie zapycha od tamtego czasu . Dla chętnych mogę podesłać zdj w piątek/sobota