Mama już nie żyje, więc oczywiście, że nie. Kolega występuje w swoim imieniu, jako spadkobierca, bo teraz on jest podmiotem praw i obowiązków. Więc musi wykazać 1. że jest spadkobiercą, a więc przysługuje mu wszystkie prawa po matce, 2. że matka faktycznie zasiedziała udziały współwłaścicieli, co jak pisałem wcześniej nie jest proste. Jeżeli rodzina jest do dogadania, to całą sprawę załatwi kolega u notariusza w parę chwil, tj. nabędzie spadek, a potem w wyniku działu spadku i zniesienia współwłasności obejmie własność całej nieruchomości. To tak w dużym skrócie.