Skocz do zawartości

nie

Members
  • Postów

    779
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez nie

  1. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    tusk kaputt Łukasz Warzecha W TVN24 dramatyczny apel mieszkanki Stronia Śląskiego: w mieście kompletny chaos, służby w rozsypce i bezradne, nie wiedzą, co robić, władze miasta bezradne, nie ma żadnego specjalisty od zarządzania kryzysowego. Jeszcze wczoraj myślałem, że z ocenami należy się wstrzymać. Dziś zaczynam sądzić, że czas na wstrzymywanie się minął: państwo nie działa. I w tej chwili za niedziałające państwo odpowiada głównie obecna władza. Zawsze tak jest - gdyby rządził PiS, to on by odpowiadał.. Dzisiaj od znajomej, która wróciła właśnie z terenów zalanych, usłyszałem historię z jednego z miast, gdzie wiadomo, że powódź zmyła wóz strażacki z całą załogą. Ze strażakami od tego czasu nie ma kontaktu. Oficjalnie nie ma ich na razie w żadnej statystyce. Czy na koniec okaże się, że mamy faktycznie nie 7 czy 10 ofiar, ale 100 albo 150? Jesteśmy 27 lat po poprzedniej wielkiej powodzi. Państwo niby dojrzało od tego czasu. A okazuje się równie tekturowe jak w 1997 r. A teraz wyobraźmy sobie, że, nie daj Boże, stajemy się obiektem ataku.
  2. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    to może śmieszyć tylko naiwnych frajerów trzeba być głupim żeby nie wierzyć w działania operacyjne i lobbing czyli werbowanie i przekupstwa w rywalizacji pomiędzy państwami
  3. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    Tak, prognozy wówczas nie były przesadnie alarmujące. To, co było dla mnie kluczowe, to było pierwsze posiedzenie sztabu. Chciałbym przypomnieć, że to był piątek 13 o 8 rano, tu we Wrocławiu, jeszcze nie było nigdzie wysokiej wody. Nie było mowy o powodzi w Polsce. Przygotowaliśmy te działania sztabowe i kryzysowe nie tylko we Wrocławiu z odpowiednim wyprzedzeniem – premier Donald Tusk w rozmowie z Justyną Dobrosz-Oracz pytany o swoje słowa na temat prognoz. 6.09. - pierwsze ostrzeżenia z Czech o nadchodzących dużych opadach, zaczynają spuszczanie wód ze zbiorników 10.09. - Według prognoz Czeskiego Instytutu Hydrologiczno-Meteorologicznego polskie miejscowości muszą się przygotować na przyjęcie fali powodziowej większej niż w 1997 roku. Według najnowszych prognoz Czeskiego Instytutu Hydrologiczno-Meteorologicznego, Głuchołazy i pobliskie miejscowości muszą się przygotować na przyjęcie fali powodziowej większej niż w 1997 roku. Najtrudniejsza sytuacja ma być w niedzielę.Jak poinformował starosta czeskiej, przygranicznej miejscowości Mikulovice Roman St'astny rzeką Biała Głuchołaska, będącą prawym dopływem Nysy Kłodzkiej, może przepłynąć nawet 360 metrów sześciennych wody na sekundę.W trakcie "powodzi tysiąclecia" rzeką przepływało około 250 metrów sześciennych wody na sekundę. W normalnych warunkach mowa o 2-4 metrach sześciennych.- Czeskie prognozy rysują bardziej czarny scenariusz niż nasze, ale prognozy IMGW też mówią o wodzie podobnej skalą do tej w lipcu 1997 roku - mówi burmistrz Głuchołaz Paweł Szymkowicz, cytowany przez portal nto.pl.- Zakładamy czarne scenariusze zdarzeń. Nawet to, że dwa mosty na drodze krajowej zostaną zniszczone przez wodę - dodaje. 10. 09. - Oficjalnie o dużym ryzyku historycznej powodzi rząd Donalda Tuska został poinformowany przez komisarza unijnego ds. zarządzania kryzysowego - dane w ramach europejskiego systemu Copernicus. Komisarz UE dodał, że na razie jedynie Czechy skorzystały z mechanizmu ochrony ludności, w ramach którego w miejsce katastrofy UE skieruje sprzęt i służby z innych krajów. 11. 09. -IMGW prognozuje opady powyżej 200mm, należy spodziewać się niebezpiecznych wzrostów stanu wody, ostrzeżenie hydrologiczne 3. stopnia; prognozowane podtopienia, powodzie błyskawiczne i znaczne przekroczenie stanów alarmowych oraz ostrzegawczych. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa organizuje konferencję z wojewodami, wiceministrem w MSWiA, IMGW, Komendantem Głównym Policji i Komendantem Głównym PSP. Temat: spodziewane poważne zagrożenie powodziowe. 13.09. Donald Tusk - "prognozy nie są przesadnie alarmujące". "Chciałbym przypomnieć, że to był piątek 13 o 8 rano, tu we Wrocławiu, jeszcze nie było nigdzie wysokiej wody. Nie było mowy o powodzi w Polsce. Tak, prognozy wówczas nie były przesadnie alarmujące." tusk nie wie co się dzieje w polsce a nawet w jego rządzie, zlekceważył zagrożenie, ale po-łgłówki uwierzą we wszystko
  4. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    Sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i przewodniczący PKW Sylwester Marciniak stoi na stanowisku, że w świetle obowiązujących przepisów Państwowa Komisja Wyborcza przekroczyła uprawnienia odrzucając sprawozdanie wyborcze PiS. Marciniak powiedział na łamach "Dziennika Gazety Prawnej", że "nie ma co do tego wątpliwości". W rozmowie z "DGP" Marciniak przypomniał, że PKW przez lata badała setki sprawozdań wyborczych, jednak pierwszy raz zdarzyło się, aby członkowie PKW chcieli podjąć decyzję diametralnie różną od analizy Krajowego Biura Wyborczego. Nadmienił też, że komisja, jako organ wyborczy, nie ma odpowiednich narzędzi, aby wykraczać poza analizę sprawozdania finansowego. – PKW uznała, że – zgodnie z pismem z Rządowego Centrum Legislacji – sześciu pracowników organizowało kampanię wyborczą byłemu prezesowi Krzysztofowi Szczuckiemu. Zakwestionowano więc ponad 183,4 tys. zł. Co, jeśli sąd cywilny wyda wyrok, że nie ma podstaw do zwrotu? Co wówczas zrobimy? PKW za prawdę wzięła treść pisma, a były prezes RCL przysłał wyjaśnienia, z których wynikało coś zupełnie innego – powiedział sędzia Marciniak. Marciniak argumentował, że PKW – zgodnie z art. 7 Konstytucji RP – działa wyłącznie na podstawie i w granicach prawa. W związku z tym nie jest uprawniona do kontroli pozyskiwania i wydatkowania środków przez inne podmioty niż partie polityczne i komitety wyborcze, w tym np. przez ministerstwa, fundusze, stowarzyszenia, fundacje oraz przez spółki, przedsiębiorstwa czy osoby fizyczne. – Do tego typu kontroli właściwe są inne instytucje, określone we właściwych aktach prawnych, w tym organy ścigania i sądy – stwierdził.
  5. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    o po-lszewikach i o tym dokąd zaprowadzą nas ich rządy bezprawia
  6. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    ty oczywiście wszystko o nim wiesz, tak samo jak w każdym innym temacie, ............ tylko, że później zawsze jest odwrotnie
  7. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    kto się zaorał zasadami to widać a granatnik dostając prezent (taki był komunikat) miał prawo przypuszczać że to nie jest uzbrojone, chyba, że szkolą ich z obsługi takiej broni, to wtedy powinien wiedzieć kiedy jest załadowana
  8. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    i jak brzmi druga lub trzecia?
  9. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    to teraz przeczytaj
  10. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    pokaż te zasady
  11. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    w warszawie znowu jacyś pijani debile zabili człowieka na drodze i kilku ranili zwyczaje drogowe jak u ruskich i nikt tego nie chce zmienić
  12. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    oczywiście wiedział, że jest naładowana i że jak naciśnie to wystrzeli i dlatego nacisnął takie bajki to możesz w tvn opowiadać natomiast drugi wiedział, że jazda niedostosowana do warunków pogodowych może zakończyć się wypadkiem a mimo to pędził jak szalony i teraz ledwo dycha
  13. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    mało kto umie obsługiwać granatnik, ale żeby nie umieć obsługiwać samochodu kretyn to mało powiedziane
  14. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    dokładnie, komendant policji tak się spieszył żeby pokazać się na wałach z premierem, że prawie się zabił kretyn swoją drogą, tveny i onety o granatniku przez miesiąc gadali a teraz mordy w kubeł
  15. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    od kilku dni fachowcy pisali, że trzeba opróżniać zbiorniki ale urzędnicy wiedzą lepiej nie ma co się dziwić skoro takie tęgie umysły są w rządzie W piątek 13 września 2024 „Nowiny Nyskie” przedstawiły wywiad z rzecznikiem RZGW Wroclaw, który zapewniał, że zrzut wody ze zbiornika w Nysie nie jest konieczny: kto jest odpowiedzialny za zaistniałą sytuację? ten musi ponieść odpowiedzialność, od kilkunastu dni były prognozy (i obserwacje w innych państwach), że może być bardzo źle ale rząd i służby zlekceważyły sobie temat "Nie ma powodu do paniki, prognozy nie są przesadnie alarmujące" - Tusk.
  16. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    tusk mówi, że on musi łamać prawo, żeby „przywracać ład konstytucyjny”, bo jak nie, to wjadą obcy (niemcy) i nam go przywrócą uczeń jaruzelskiego, cofnęliśmy się 40 lat
  17. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    jeśli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego to prezydentem zostanie tusk jedyna nadzieja jest taka, że pis i konfa wystawiają wspólnie kandydata z poza układu politycznego - ale tak się nie wydarzy --------------------------------- Prokuratura wskazuje, że Joanna Mucha, jako ministra sportu, zatwierdziła wypłatę ponad 5,9 miliona złotych z rezerwy celowej resortu na organizację koncertu, mimo że były to środki przeznaczone na upowszechnianie sportu wśród dzieci i młodzieży oraz zadania związane z Euro 2012. to jeśli teraz jest praworządność to ksiądz będzie miał towarzyszkę w celi
  18. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    szczecińska prokuratura zebrała zeznania 256 świadków, chce przedstawić marszałkowi "zarzuty oszustwa na szkodę pacjentów, łapownictwa oraz prania brudnych pieniędzy" ale grodzki ukrywa się za immunitetem W śledztwie dotyczącym spółki Polnord prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Lublinie Roman Giertych ma status podejrzanego - informuje portal Onet.pl. śledztwo dotyczy przywłaszczenie i wyprowadzenie w latach 2010–2014 ze spółki deweloperskiej Polnord ok. 92 mln zł. Zarzutami objęto 12 osób – poza Giertychem – także właściciela spółki, byłego trójmiejskiego miliardera Ryszarda K., członków zarządu spółki i współpracowników Giertycha z czasów LPR – Piotra Ś. z Młodzieży Wszechpolskiej i ochroniarza Sebastiana J. także ukrywa się za immunitetem
  19. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    szkoda, że od giertycha i grodzkiego się po nie odcina, widać standardy
  20. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    Piotr Gursztyn To stały trick Kierownika Tuska. Gdy tylko ma kłopot, wizerunkową wtopę, to następnego dnia wypuszcza prokuraturę, policję itp itd, aby przykryć swoje wpadki. Lista takich numerków jest już całkiem długa: 1) po wizycie w Waszyngtonie, gdzie PAD wypadł dużo lepiej niż PDT dla przykrycia tego upokorzenia Tusk nagle ogłosił odwołanie 50 "PiS-owskich" ambasadorów. 2) na sto dni swych rządów był rozliczany za "100 konkretów na 100 dni". Wiadomo, jak to wypadło. W odpowiedzi był włam do domu Z. Ziobry. 3) po przegranym głosowaniu ws aborcji (a "to nie było zwykłe głosowanie") reakcją było zatrzymanie M. Romanowskiego. 4) po upokarzających konsultacjach z kanclerzem Scholzem odbył się włam do KRS. Konsultacje miały miejsce 2 lipca, prucie szaf w KRS 3 lipca. 5) teraz po kompromitacji zw z kontrasygnatą zobaczyliśmy teatralne zatrzymanie R. Czarneckiego. Co będzie następne? Możemy tylko zgadywać, ale wiadomo, że będzie to równie pałkarskie. W każdym razie cdn.
  21. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    video do tekstu, który wklejałem kiedyś „Bezczelne są te k**wy i zuchwałe” a ile jest takich przypadków, o których nigdy się nie dowiemy
  22. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    Robert Gwiazdowski: Donald Tusk wprowadza demokrację walczącą. Do zobaczenia na spacerniaku Demokracja walcząca. „Ogień należy wypalić ogniem” Czyli nie ma demokracji dla wrogów demokracji. Wrogowie demokracji wykorzystają bowiem wolności gwarantowane w demokracji, aby porządek demokratyczny „wyłączyć” od wewnątrz, jednocześnie domagając się ochrony swoich praw (w tym prawa do zniszczenia demokracji). Oczywiście prawa te należy im odebrać. Państwo demokratyczne powinno być przygotowane do użycia uprawnień nadzwyczajnych i „czasowego” zawieszenia praw człowieka, jeśli rządy prawa są sabotowane. „Ogień należy wypalić ogniem”. Wygrana PiS w wyborach? Tamten błąd zostanie naprawiony I teraz obiecany na początku kontekst. Przypomniano doktrynę walczącej demokracji po awanturze na Marszu Niepodległości 11 listopada 2013 roku. Z dramatycznym pytaniem: „Jak chronić państwo i jego podstawy przed tymi, którzy w państwie widzą swojego wroga” – w domyśle organizatorów (a może i uczestników) marszu. Mogliśmy wówczas przeczytać w poważnym czasopiśmie prawniczym, że „system demokratyczny musi być tak skonstruowany, aby móc się obronić przed atakami na swoją istotę, a nie tylko zapewniać swobodny głos przy wyborach”. Ostrzeżenia nic nie dały, odbyły się wybory, które wygrał PiS. No i mamy dowód na to, że trzeba było im wygranie tamtych wyborów uniemożliwić. Tamten błąd zostanie naprawiony teraz. Bo „argument z walczącej demokracji odgrywa rolę, gdy dochodzi do zakazu rejestracji partii, nakazu jej rozwiązania, zakazu startu w wyborach osób głoszących określone poglądy czy przewodniczenia przez nie w wiecach”. Do zobaczenia więc na spacerniaku! dykta-tura wycierająca sobie mordę praworządnością Szacun, Donald! Witamy w klubie! takie bilboardy powinni zrobić pis i konfederacja ------------------------------------ Nie opróżniono zbiorników Otmuchów i Nysa, które mają rezerwę powodziową. „Pani Linda Hoffman z Wód Polskich (RZGW Gliwice) wyraziła opinię, że NIE TRZEBA BĘDZIE użyć zbiornika Racibórz i Polderu Buków "do ścięcia fali powodziowej".
  23. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    Sąd łaskawy dla pijanego radnego Trzeciej Drogi. Chodziło m.in o jego zawód 50-letni Piotr M. to znana postać w lokalnej polityce. W Radzie Powiatu Biłgorajskiego zasiada już trzecią kadencję. Do PSL nie należał, ale w poprzednich wyborach dwukrotnie startował z list tej partii. Miał także epizod w Porozumieniu Jarosława Gowina, do którego wstąpił w 2019 roku. Podczas ubiegłorocznych wyborów samorządowych znalazł się na ostatnim miejscu Trzeciej Drogi w wyborach do rady powiatu. Mimo to poparło go 463 wyborców, co pozwoliło na zdobycie mandatu. Być może pomogło to, że M. to przy okazji znany w Biłgoraju lekarz internista i gastroenterolog. Do niedawna był także zastępcą dyrektora Stacji Pogotowia Ratunkowego w Zamościu. Z racji swej profesji Piotr M. w samorządzie zajmuje się sprawami zdrowia, w tej kadencji został nawet przewodniczącym komisji zdrowia, rolnictwa, ochrony środowiska i bezpieczeństwa. 19 maja 2024 r. radny wpadł na jeździe pod wpływem alkoholu. Podczas rutynowej kontroli na drodze krajowej nr 9 pod Opatowem wydmuchał prawie promil. Jego sprawą zajął się prokurator. Już 31 maja do Sądu Rejonowego w Opatowie trafił akt oskarżenia w tej sprawie. Piotrowi M. za jazdę w stanie nietrzeźwości groziło nawet do dwóch lat więzienia. Ale już na pierwszym posiedzeniu jego pełnomocnik zwrócił się do sądu o warunkowe umorzenie postępowania. Sąd Rejonowy w Opatowie się na to zgodził. Warunkowo umorzył postępowanie na rok, nakazał mu zapłatę 10 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej oraz zakazał mu prowadzenia pojazdów mechanicznych przez rok. Ale już w maju przyszłego roku Piotr M. znowu będzie mógł usiąść za kierownicę, bo sąd do zakazu zalicza okres od 19 maja, czyli chwili, kiedy prawo jazdy zostało mu zatrzymane. Taka decyzja sądu oznacza, że radny nie został skazany za przestępstwo, jakim jest kierowanie pod wpływem alkoholu. Nie straci więc mandatu radnego, nadal będzie mógł pobierać dietę i decydować o najważniejszych sprawach dla mieszkańców powiatu biłgorajskiego. Sąd: nieposzlakowana opinia Dlaczego sędzia był tak łaskawy dla Piotra M.? Jak dowiedziała się WP, znaczenie miał zawód wykonywany przez radnego. - Z ustnych motywów przekazanych podczas rozprawy wynika, że sąd wziął pod uwagę to, że oskarżony nie był karany, ma bardzo dobrą opinię z miejsca zamieszkania i pracy. Jest lekarzem świadczącym usługi rzadkich specjalizacji, jest gastrologiem endoskopowym, co powoduje, że prowadzi swoją praktykę aż w pięciu miejscowościach. To też miało znaczenie dla sądu, że w istocie skazanie, które mogłoby się łączyć z określonymi zakazami, powodowałoby utratę możliwości świadczenia usług na rzecz społeczeństwa przez tego lekarza - relacjonuje w rozmowie z WP sędzia Jan Klocek, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach. Jak dodaje, w szczególności sąd wziął pod uwagę to, że stopień nietrzeźwości oskarżonego nie był - zdaniem sądu - szczególnie wysoki. Ponadto sąd uznał, że zdarzenie miało charakter epizodyczny w życiu oskarżonego. - Te wszystkie aspekty skutkowały tym, że sąd oczywiście uznając winę oskarżonego, doszedł do wniosku, że w jego przypadku nie ma potrzeby sięgania po sankcję karną i wystarczające dla przestrzegania porządku prawnego przez niego będzie warunkowe umorzenie postępowania - informuje sędzia Jan Klocek. Zapytaliśmy Piotra M., czy w związku z tym, że sąd przyznał, iż kierował po pijanemu, ale go nie skazał, sam zamierza zachować się honorowo i złożyć mandat radnego. - W tej sprawie nie mam nic do powiedzenia - odpowiedział nam Piotr M. i się rozłączył. 🤮
  24. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    tak rodzi się dyktatura, a idioci się cieszą uważajcie na opady bo mogą być powodzie, oby nie takie jak w 97r.
  25. nie

    Polityka okiem rolnika 2024

    prawnik, były konfident sb peowska sekta, wszystko dla swojego guru
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v