Biegły sądowy zgłosił Ministerstwu Sprawiedliwości nieprawidłowości przy przydzielaniu spraw ekspertom i zastrzegł pełną anonimowość, obawiając się zemsty środowiska. Resort upublicznił jednak jego dane na rządowym portalu. Gdy biegły zażądał wyjaśnień, ministerstwo przeprosiło i wyliczyło mu, jak ujawnienie może zrujnować jego karierę. Tekst Filipa Baczkury.
https://zero.pl/news/zglosil-patologie-w-sadach-prosil-o-anonimowosc-resort-sprawiedliwosci-ujawnil-jego-dane
państwo mafijne
- Sytuacja jest dramatyczna. Szpitale wstrzymują decyzje o włączaniu pacjentów do leczenia, bo czekają na spłatę zaległych środków z NFZ za programy lekowe - potwierdza w rozmowie z WP abcZdrowie dr n. med. Katarzyna Muras-Szwedziak, internista, reumatolog, nefrolog.
- Najgorzej mają szpitale kliniczne, bo w takich ośrodkach pacjentów w ramach programów lekowych przyjmuje się najwięcej. Te zaległości idą w miliony, więc szpital jest pod ścianą, nie może zadłużać się jeszcze bardziej - tłumaczy.
I dodaje, że problem nie dotyczy tylko województwa łódzkiego, w którym pracuje, ale całej Polski. - Tylko w reumatoidalnym zapaleniu stawów na włączenie do leczenia czeka w Polsce 800 pacjentów, a chorych reumatologicznych jest przecież znacznie więcej (szacuje się, że to już nawet 9,5 mln Polaków - red.). Mamy dziewięć programów lekowych dla różnych jednostek chorobowych, które dotyczą ponad 20 leków. Takich oczekujących mogą być nawet tysiące - podkreśla dr Muras-Szwedziak.
O kryzysie mówi też prof. Bogdan Batko, konsultant krajowy w dziedzinie reumatologii, który kieruje jednocześnie Kliniką Reumatologii i Immunologii w Szpitalu Specjalistycznym im. Józefa Dietla w Krakowie.
Przykład z ośrodka, w którym pracuję, to przykład krytycznego wyzwania w finansowaniu świadczeń, dotyczących programów lekowych. 20 mln zł niezapłaconych za pierwsze półrocze - w tym jest zarówno koszt leków, jak i obsługa programu. Od kilku lat mamy wzrost nadwykonań, ale kontrakt zwiększa się minimalnie. Jeśli płatnik nie zwiększa kontraktu, to ośrodek wpada w ogromne kłopoty finansowe, i - tak, jak teraz nasz szpital - nie ma środków na zakup leków - alarmował prof. Batko podczas środowego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Chorób Reumatycznych.
W jego szpitalu leczenie w ramach programów lekowych dostają aktualnie tylko pacjenci z bezpośrednim zagrożeniem życia. - Ponad 120 pacjentów zakwalifikowanych do leczenia, z niekontrolowaną chorobą, która daje ryzyko zajęcia wielonarządowego, oczekuje na leczenie. Lista oczekujących wynika wyłącznie z niedofinansowania - zaznaczył lekarz.
Jeśli pacjent ustawia się w kolejce, tracimy okno terapeutyczne, w którym powinien mieć włączone leczenie. Więc mamy bardziej zaawansowaną chorobę, powikłania. W tym momencie brak perspektyw finansowania leczenia innowacyjnego. To autentyczny kryzys - podkreśla prof. Żuber. I zaznacza, że brak dostępu do skutecznego leczenia, będzie się wiązał z "produkcją inwalidów".
- Leczenie jest inwestycją, a nie kosztem. Leczenie biologiczne to mniej absencji i mniej rent. Są więc środki, które można przesunąć z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej do Ministerstwa Zdrowia, żeby leczyć naszych pacjentów skutecznie - zaapelował prof. Batko.
- Włączanie pacjentów [do programów lekowych - red.] w 2026 roku wyraźnie wyhamowało z podstawowego powodu. Deficyt NFZ na ten rok to jest ok. 14 mld zł
zakłamany partyjny szmaciarzu