Skocz do zawartości

prorok

Moderator Galerii
  • Postów

    12444
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez prorok

  1. Koszt samego płynu to w dzisiejszych czasach pikuś kupujesz raz i masz święty spokój Ja też mam w rusku podgrzewacz płynu i jak były większe mrozy to robił super robotę i bardzo pomagał przy rozruchu w zeszłym sezonie zimowym o ile to co było można nazwać zimą..ani razu grzałki nie użyłem...bo zwyczajnie nie było takiej potrzeby a w rusku nie działają mi świece żarowe więc palił sam bez żadnych wspomagaczy Szkoda że nie ma grzałki w 60 to prawda ale zawsze można coś pomodzić ja mam zalożoną świecę płomieniową w kolektorze dolotowym i to też robi całkiem fajną robotę ale to są rozwiązania na srogie zimy a w takie jak teraz są to powinny sprzęty palić bez żadnych wspomagaczy
  2. prorok

    Mtz 82

    Pewnie W nocy jak się podświetlenie w pomarańczowym kolorze zapali to zabytek a w świetle dziennym normalna biała tablica
  3. prorok

    Mtz 82

    Jak by nie patrzeć czasem sporo zależy też od tego na jakiego urzędnika trafimy i jakich mamy sąsiadów Właśnie o takie kotwy mi chodziło...Jak już koniecznie takie chcesz to musowo moim zdaniem trzeba przedłużyć ten pionowy drut i dołożyć do niego poprzeczki...bo tego druta pionowego jest tutaj zdecydowanie za mało.
  4. Powiem Wam tak przy moim szczęściu wychodzę z takiego założenia że jak coś może pójść nie tak to na pewno pójdzie i nie ma się co łudzić że będzie inaczej więc dlatego póki co jest tak a nie inaczej Płyn to jest mega wygoda mam w rusku to wiem i bym go już w życiu wodą nie zalał....prędzej czy później też i na 60 przyjdzie czas
  5. @Uziu92 Mam nadzieję że zbóż nie będzie trzeba podlewać...z resztą tym sprzętem jakoś sobie tego nie wyobrażam bo jak to rozlewać...i ile by tego wylać na hektar żeby dało jakiś efekt...Straszą suszą ale póki co jestem dobrej myśli...i czekam na deszcz Póki co wożę wodę do oprysków i chcę też przygotować i zmagazynować jak najwięcej wody do podlewania przydomowego ogródka z warzywami od tak na wszelki wypadek @TytanowyJanusz:) Rura co kawałek tak jak piszesz grzybek i już by był aplikator do podlewania Dokładnie nie ma śmiechu jest bardzo sucho... @Damian12345 Nie...one są po prostu czarne takie wyszły z fabryki
  6. Kilka lat wstecz lałem prosto ze studni do opryskiwacza ale że troszkę się przepisy pozmieniały a pompa która kiepsko się spisywała bo pompowałem powiedzmy 400L z 20 minut do pół godziny a to było zdecydowanie za długo to przestawiłem się na taki sposób Podest pod zbiornik zrobiony tak specjalnie żeby napełniać opryskiwacz grawitacyjnie.. 5 minut i mam 400 litrów zlane więc oszczędność w czasie jest nie do porównania Zawsze mam przygotowane 3 zbiorniki 1000 litrów...jak w jeden wieczór wypryskam 1200 to jest sukces WIęc jest założona pompa która dopompowuje z beczkowozu(2tyś) do tego tysiąca na stojaku. Zaleta jest taka że woda jest odstana i ciepła
  7. Paseratti i wszystko jasne Ciekawe co za przyczepka U mnie przy tym rozstawie oś od zaczepu czuć że coś ciągnik ciągnie że nie wspomnę o nacisku na zaczep I żeby nie było sam mam audi a4 b6 i już mi się zdarzyło tonę nawozu na przyczepce przewieźć ale przyczepka wyważona i na resorach bo sam nacisk na hak pionowy na nalepce to chyba 80 czy 100 kg ale z dwoma tonami i to jeszcze cieczy bym się w życiu nie odważył pojechać nawet po polnej drodze bo jak przyczepka załadowana cięższa jak to co ją ciągnie i to jeszcze bez dodatkowych hamulców to tylko można życzyć powodzenia
  8. Tak jak piszecie wszystko na odwrót ale może i czasem w tym szaleństwie jest metoda Dziwnie to zabrzmiało odnośnie panującej sytuacji ale chodzi mi temat rolniczy Szczerze mimo ciulowego dojścia wkurzania przy odkręcaniu czy tego zaworu czy grzebania przy hydraulice mimo umiejscowienia dojścia do śrub i tak wolę to jak za każdym razem zwalanie plecaka w 60 albo dolnej pokrywy pompy nie oszukujmy się ale przy rusku przy hydraulice wystarczy jedna osoba sypią się ku*** uje*** i jeszcze wiele wiele innych ale rozkręcasz to sam a do Ursusa jak nie masz czym się wspomóc to trzeba dwie osoby bo samemu plecak zwalać samemu bez pomocy jakiegoś sprzętu to mega przykre..najlepiej to robić we dwie osoby i to takie co mają troszkę krzepy nie ma się co oszukiwać..w rusku wszystko na wierzchu poci się czasem cieknie ale jest na wierzchu i od razu widać co go boli a w 60 póki nie rozkręcisz plecaka albo pokrywy pompy to wiele nie wiesz Wiesz że nie ma Ciśnienia ale gdzie ono uciekło to już nie koniecznie Żeby nie było nie bronie ani ruska ani ursusa po prostu pisze to co sam zauważyłem po jakimś tam czasie użytkowania jednego i drugiego Niech każdy mówi co chce ja po tym czasie co mam ruska to jestem z niego bardzo zadowolony na moim areale się sprawdza...wiadomo jak bym miał 30 hektarów i więcej to by się chciało mieć coś pewnie większego i bardziej komfortowego ale na mój areał razem z 60 tworzą zgrany duet
  9. Tylko chwilowe Po prostu nie chciało mi się Ursusa odpinać od rozsiewacza Miło się ruskiem z nim pracuje bo ma wałek bez sprzęgła podnośnik bez wałka ...nie muszę się wychylać do tyłu tylko ustawiam rozdzielacz na prace a steruje sobie wajchą od wałka bardzo wygodnie Wiadomo jak trzeba sekcje zamknąć to muszę się wychylić ale mimo wszystko taka typowa praca na pełnej szerokości jest wygodniejsza i teraz bym docenił to sprzęgło "5 minutowe " jak w zetorze jak by było w c-360 Do ruska do takiej pracy na pełny etat to by pasował jakiś konkretny opryskiwacz Marzy mi się większy z jakimś kompem i w pełni hydrauliczny i wtedy już najlepiej pod ruska Póki co niech i 60 coś robi z resztą ścieżki pod nią robię to niech pryska Póki co przez dłuższy czas musi starczyć to co jest ale jak kiedyś będzie większy opryskiwacz to ten i tak zostanie...będzie do glifosatu itp a większy do konkretniejszych prac bo to mycie i płukanie trochę męczy...opryskasz pare hektarów a czasem arów to więcej schodzi z myciem jak z samym opryskiem...teraz trochę żałuje że ten stary opryskiwacz sprzedałem....parę groszy wziąłem pieniądze się rozeszły a trzeba było go sobie zostawić...dla własnej wygody...
  10. Mam nadzieję że będę nim w tym sezonie woził tylko wodę do oprysków..chociaż z dnia na dzień jest co raz bardziej sucho a opadów na horyzoncie nie widać...
  11. Opryskiwacz wypłukany ;) Teraz czeka na kolejną akcję...ale ta dopiero pewnie po Świętach i pewnie już z Ursusem bo rusek w ścieżki w pszenicy nie wejdzie :)
  12. U nas też po tych ostatnich przymrozkach gdzie pszenice gęstsze i bujniejsze też dosyć mocno dostały...co ciekawe jadąc przez pola po rzepakach jakoś za wiele nie widać tych ostatnich przymrozków...
  13. Na jesieni doorałem kilka ciuków i to dosłownie które przylegały do moich już nie było czasu tego pryskać tylko poszła talerzówka i orka zimowa. Teraz na wiosnę jak tylko dało się wjechać przejechałem raz agregatem i zostawiłem żeby chwasty odbiły...teraz odbiły to poszedł środek chwastobójczy przy okazji przeleciałem cały kawałek i jeszcze jeden na próbę teraz niech to trochę postoi potem agregat i będę siał soję i zobaczę jak będzie z chwastami w porównaniu z tymi kawałkami gdzie pójdzie tylko oprysk po siewie
  14. Z albumu: Sezon 2020 u Proroka

    Ursus stoi z rozsiewaczem i nie chciało mi się go przepinać...nie trzeba było wjeżdżać w ścieżki więc można było przegonić ruska
  15. Oby nie szczerze to Ja tam nie mam na co narzekać Jak by tylko takie "awarie" były to będzie ok Tutaj jak by był normalny dostęp to 10 minut i można jechać dalej a tak to trzeba trochę dłuższą chwilę poświęcić Ale koszty naprawy zerowe....tylko się kilka jak nie kilkanaście niecenzuralnych słów posypało i jedziemy dalej Sprzęgło? i wróciło czy trzeba było grzebać ?
  16. Napsuł mi rusek trochę nerwów w sobotę...:) Dzień wcześniej wieczorem pracowałem nim z szerszym agregatem podnosił super rano chciałem zaczepić ten mniejszy a tu niespodzianka podnośnik nie działa...Szybkie oględziny i postanowiłem sprawdzić zawór przelewowy w rozdzielaczu...okazało się że to był dobry trop...dziurka w tłoczku była zapchana kawałkiem gumy...wyczyściłem i jak ręką odjął...ale nie wiem kto wymyślił umiejscowienie tego zaworu bo dostęp do niego woła o pomstę do nieba...
  17. Szykujemy wodę do oprysków Póki co się wstrzymuje z opryskami bo w nocy jeszcze lekkie przymrozki ale jak jest wolniejsza chwila to trzeba się przygotować
  18. Szczerze to Tv ostatnio nie oglądam bo nie ma mam czasu a z resztą i tak nie ma to sensu..na necie jakoś nie było mi dane sprawdzić a wszyscy w domu mówili że na weekend coś będzie z deszczu W takim razie nie wiem co Oni oglądali Teraz te przymrozki dały popalić...tam gdzie pszenica gęstsza to u mnie wygląda tak jak by jej końcówki przypaliło... Tak jak mówisz jak teraz przyjdzie ciepło i bez deszczu to będzie nie ciekawie...teraz po tym zimnie jak by przyszło ciepło i deszcz to by wszystko rosło w oczach...
  19. W trakcie załadunku polifoski :) Dzisiaj przygotowałem kawałek pod warzywa..korzystając z okazji że miałem zapięty rozsiewacz rozsiałem drugą dawkę N na część pszenicy....ma podobno padać...zobaczymy co z tego wyjdzie...
  20. Pewnie że lepiej ale zalewając płynem silnik który miał ostatni raz robiony remont 20 lat temu to loteria i albo się uda i nie pójdzie woda do oleju albo nie Jak pójdzie i zaczniesz rozbierać silnik żeby wymienić gumowe oringi za parę groszy to na pewno się okaże że trzeba wymienić od razu całe zestawy naprawcze bo jak już wszytko rozebrane to trzeba wymieniać po kolei żeby za chwile do tego nie wracać tam wszystkie uszczelnienia gumowe są już twarde jak kamień...z resztą w bloku jest sam kamień a jak wiemy płyn ma właściwości czyszczące...jak zacznie czyścić i żreć to do gołego.. Sam płyn jest tani ale jak do zakupu płynu ma dojść kompletny remont silnika to póki co jednak za taką atrakcję podziękuje @Moverick U mnie jak mam ruska w którym mam grzałkę płynu..swiece to odpalanie 60 nie jest tak musowe jak wcześniej jak miałem tylką ursusa Teraz wolę ruska odpalić Płyn to żaden koszt w dzisiejszych czasach..ale czasem chcąc zrobić sobie wygodę w starym ciągniku zamiast wygody można sobie zrobić masę niepotrzebnej roboty i wydatków...Jak przyjdzie kiedyś czas na remont 60 to na pewno zaleje go płynem do wody już nie wrócę ale póki co nie bd ryzykował remontu silnka jak teraz chodzi całkiem fajnie tym bardziej ze to już pomocnik od kiedy mam ruska
  21. Z albumu: Sezon 2020 u Proroka

    Gdy miejsce na wiacie potrzebne a nie chce się zalewać Ursusa wodą bo nadają przymrozki
  22. prorok

    Mtz 82

    @Agrarmc Dwuosiowa jest fabryczna a ta jednoosiowa to samoróbka...tylko rama została kupiona gotowa ocynkowa a reszta robiona samemu. Więc tutaj miarodajne porównanie będzie trudne...Bo jednoosiowa robiona typowo dla siebie więc zrobiona tak żeby można było wozić wszystko co potrzeba bez strachu że coś pęknie Resor opiera się na odbojach i można ładować Taki przykład...przywiozłem nią tonę nawozu za Audi A4... Było czuć że coś się ciągnie ale raz że jest dobrze wyważona i większość ciężaru spoczywa na resorowanej osi a dwa że prowadzi się jak po sznurku..można było normalnie jechać tylko odpowiednio wcześniej trzeba było hamować . Natomiast brat ciągnął raz paletę płytek i klej na tej dwuosiowej za Hyundaiem Santa Fe (dużo cięższe i większe auto jak moje audi) to jak się rozpędził do 40 to się wydawało że z drogi wypadnie tak przyczepka tańcowała wiem że obie były przeładowane ale jednak ta dwuosiowa dużo gorzej znosi to przeładowanie pewnie przez tą amortyzację w postaci belki skrętnej...Teraz się okazało że łożyska się w kołach posypały...co lepsze tam gdzie się łożysko się doszczętnie rozleciało piasta cała..a tam gidze łożyska jeszcze były całe to wyrobiło otwor pod łożysko w piaście i trzeba było 3 piasty napawać i toczyć.. Tak że do lżejszego transportu ta dwuosiowa jak najbardziej bo sama konstrukcja dużo lżejsza i ogólnie fajnie się spisuje ale jak masz zamiar wozić coś ciężkiego to ja bym wolał zainwestować w jakąś konkretną ladnie zrobioną samoróbkę..na resorach @Grio Faktycznie nie za bardzo byłem ale mam jedną parę i ładnie to świeci a że teraz dosyć tanio można wyrwać takie lampy to trzeba spróbować Wcześniej też mi światła nie brakowało ale teraz powinno być jeszcze lepiej Wiele nie brakowało i by dosłownie odpadło
  23. @Bizon1201 Na pewno jest tak jak piszesz tylko tak jak w moim przypadku w zupełności wystarczą mi takie Tutaj za nie całe 200 kupiłem 6 sztuk i to myślę że mi chwilę posłużą a wydać 1200 zł na ledy to póki co mam inne ważniejsze wydatki @Rex15 U mnie dosyć sporo pracuję w nocy...mam już taką jedną parę i pracują już na ciągniku drugi rok i nic się z nimi póki co nie dzieje Mam nadzieję że i z tymi będzie podobnie
  24. prorok

    Mtz 82

    @Solek01 U mnie to jest po prostu wiata Przy garażu pod krokiew 365cm z drugiej strony 316cm Słupy 14x14 cm a Krokwie 14x7cm Słupów na tej "wolnej ścianie jest 4 na 10m Wiata w najwyższym punkcie( tam gdzie jest dostawiona do garażu ma 365cm a z drugiej strony 316cm Kotwy robiliśmy sami tzn kwadrat z blachy 30x30 cm grubośći 5mm do tego przyspawaliśmy pręt 16 ok 80cm i z dwóch strony wygięte L jedna strona przyspawa do blachy druga w beton Potem kopałem fundament pod każdy słup przynajmniej na 120cm i dziura pewnie z 40-50 cm szeroka.Ustawiłem te marki tak jak miała być wylewka i potem rozmierzyłem i tam gdzie trzeba było (spora tolerancja na takich markach ) przyspawałem płaskownik 10cmx 6mm z nawierconymi otworami pod słupy Tych gotowych sklepowych kotw nie chce widzieć...one są dobre pod altanki a nie pod takie konstrukcje. @Bananek @Solek01 Eh te kochane przepisy...szkoda gadać..i co najlepsze przepis niby jeden a interpretacja zależna na jakiego urzędnika trafisz...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v