Wczoraj do mnie dzwonili z Ursusa i się pytali czy nie jestem zainteresowany kupnem sprzętu rolniczego bo kiedyś chciałem wziąć C-380 na młodego rolnika. Dyplomatycznie odmówiłem bo tak czy tak nie będę w najbliższych latach kupował traktora ale szkoda że nie zapytałem o szczegóły - może mają jakieś nowe modele a może pozbywają się tego co im zalega na placach. Tak czy inaczej, przykro na to patrzeć ale mogli się nie pchać w autobusy i inne cuda na jakimś kiju.
Co do poprzednich postów to chciałbym tylko napisać że też kiedyś byłem "wojującym antykomunistą" ale jednak trzeba patrzeć na świat z różnych punktów widzenia. Oczywiście nadal komuny nie lubię ale zastanówcie się, kto wymordował 6 milionów polskich obywateli - Sowieci czy Niemcy? Sowieci (nie piszę "Rosjanie", bo warto przypomnieć że nie należy utożsamiać bolszewików tylko z Rosjanami - Lenin był agentem podesłanym przez Niemców, Stalin był Gruzinem, Trocki był Ż... ) ale w latach 40-stych ZSRR niszczył "tylko" polskie elity a Niemcy dążyli do całkowitej eksterminacji Narodu Polskiego - od elit po prostego chłopa. Po wojnie dostaliśmy ziemie odzyskane co bynajmniej nie było przedwojennym celem komunistów tylko polskich narodowców i w zasadzie przedwojenna praca organiczna endecji była wykorzystywana (mapy, nazwy miejscowości opracowane przez endecję) a często sami narodowcy szli na współpracę i pomagali zagospodarowywać ziemie zachodnie. I to nie była zdrada tylko trzeźwy realizm. Nawet słynny plakat "Nie jesteśmy tu od wczoraj" nie jest wytworem komunistycznej propagandy bo pierwszy raz pojawił się w endeckiej, przedwojennej książce "Ziemia gromadzi prochy", którą zresztą polecam. Poza tym "wujek Józek" zrobił nam Polskę w 99% zamieszkałą przez Polaków przez co nie mieliśmy potem takich problemów jak przed wojną. PRL może i nie był państwem doskonałym ale był przynajmniej Państwem Polskim, w dodatku zamieszkałym tylko przez Polaków i w granicach Polski Piastowskiej. Od Niemców byśmy raczej, po ewentualnej ich wygranej, własnego państwa nie dostali a co najwyżej bilet w jedną stronę do krematorium.
Co do Piłsudskiego to też jako endek byłem kiedyś wojującym antypiłsudczykiem ale z perspektywy czasu dostrzegam w nim zalety, których endecja nie miała. Przede wszystkim antydemokratyzm i twarda dyscyplina.
Sory że tak odpłynąłem ale ominęła mnie taka sroga dyskusja i musiałem wtrącić swoje trzy grosze