Widzę, że wykrystalizowały się tutaj dwa skrajne obozy - jeden hurra-patriotyczno marzycielski i drugi defetystyczno-liberalny... Powiem ci @Partyzant, że w wielu kwestiach się z tobą zgodzę. Ale z drugiej strony ty również żyjesz chyba w świecie fikcji. Serio, myślisz, że wyprodukowanie polskiego silnika, siłami polskiego przemysłu jest możliwe a ograniczeniem są jedynie dobre chęci i kapitał? Może by tak było, gdybyśmy żyli w warunkach wolnorynkowych, ale ani eurokołchoz ani miłościwie nam panujący z wolnym rynkiem nic wspólnego nie mają (no, może poza sloganami). Zatem małe zestawienie:
Niemcy: Potężny przemysł, koncerny o wielomiliardowym kapitale, które najczęściej swoją potęgę zbudowały w czasach gdy u władzy był pewien akwarelista z wąsem. Potem gdy zapadła żelazna kurtyna, w Niemcy pompowano plan Marshalla, podczas, gdy w nas tłoczono marksa i lenina. Do tego, swoją potęgę ów niemiecki przemysł budował JESZCZE w czasach wolnorynkowych. Kiedy już czasy wolnego rynku zaczęły dobiegać końca(wraz z UE), firmy te miały już tak ugruntowaną pozycję i przewagę technologiczną, że mogły lobbować wprowadzanie swoich euro norm, wykańczając w ten sposób potencjalną konkurencję.
Polska: W mimo że niewydolnie i nieudolnie to jednak w czasach PRL udało się ją masowo zindustrializować i zbudować naprawdę prężny przemysł. Po okrągłym stole i dojściu do "demokracji" ten przemysł został dosłownie zaorany. I nie mówię tu o niewydolnych i nierentownych zakładach ale całej masie hut, kopalń odlewni itd. które miały ogromny potencjał. Zamiast restrukturyzować, wolano oddawać zakłady za złotówkę a "inwestorzy" po czasie wygaszali produkcję. Wolny rynek? Chyba wolne żarty. Wiele osób chyba nie uświadamia sobie PRAWDZIWEJ SIŁY... którą jest szeroko pojęty LOBBING... To już lepiej dla Polski byłoby, gdybyśmy poszli drogą chińską i z państwa socjalistycznego reformowalibyśmy w stronę prawdziwego, zdrowego kapitalizmu...
I powiedz mi, jak w tych warunkach niby miałby powstać polski silnik spalinowy? Nawet taki Kulczyk nie miałby tyle pieniędzy, żeby postawić od zera jakąś hutę czy odlewnię, w końcu jedyne co zrobił to przejął państwowy majątek, a co tu mówić o mniejszych graczach...
A ci co zaraz napiszą "ile Polska się rozwinęła od czasów wejścia do unii"... Sugerujecie, że gdybyśmy do unii nie weszli, to byśmy się nie rozwijali? Jakoś mojego ojca stać było, żeby przed 2004 kupić 914, kombajn, przyczepę a nawozy były tańsze o połowę...