Panowie, puki jesteśmy w eurokołchozie, puty będziemy płacić za ciągniki słone pieniądze... :lol: Każdy chce coś uszczknąć, z kramiku dotacyjnego, pseudo-dilerów wysypało się jak grzybów po deszczu, byle tylko opchnąć jak najdrożej sprzęt, co innego jak przychodzi go naprawić, bo nie mają w ogóle doświadczonych mechaników... Oczywiście na końcu tego łańcuszka jest rolnik, który de facto nic z tych dotacji nie zyskuje (no może poza obrzuceniem g*wnem przez miastowych ) A jeszcze w 2003 jak sąsiad kupował zetora, to za nówkę dawał 60 tysięcy... :huh: