Moja narzeczona korzystała z usług takiej kancelarii. w srocie to tak, idziesz do nich przedstawiasz cała dokumentacje medyczna, opowiadasz cały proces leczenia, gdzie lekarze popełnili bład, oni sie zapoznaja z cała dokumentacja, oszacuja ile z tego mozna wyciagnac i czy sie podejmuja.
Po ok tyg-dwoch dzwonia, jak sie podejmuja to jedziesz podpisac umowe. U tych z ktorych usług korzystalismy to ich zapłata to 25% uzyskanego odszkodowania. Zadnych opłat nie ponosilismy nawet jesli by nic nie uzyskali to po prostu sie nie udało i tyle tylko stracony czas.