Największe minusy jak dla mnie… promień skrętu bardzo słaby (w porównaniu z Kubotą to przepaść!), ciągnik jest dość krótki i najlepiej mieć przedni TUZ żeby przód odpowiednio dociążyć w uprawowo-siewnym, kolejny minus to mała liczba biegów i oczywiście brak półbiegów (chociaż mi akurat to bardzo nie przeszkadza bo teren równinny i gleby mam jednolite) Mała kabina, dużo plastików (chociaż w tym segmencie TD5 i tak nie wypada źle). Nie wiem jak w innych ciągnikach ale wydaje mi się wiele rzeczy strasznie delikatnych… błotniki, lusterka, maska, lampy, itp
Plusy: Mocny podnośnik jak na gabaryty tej klasy ciągnika (u mnie targa agregat talerzowy z packerem i poznaniakiem), skrzynia 40, a silnik i skrzynia są dość elastyczne.
Wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia... o ile przy zakupie starałem się wybrać jak najlepiej, to dzisiaj chciało by się coś więcej. Na co bym zamienił… Raczej chyba bym szedł w kierunku T6, cena oczywiście znacznie wyższa (wtedy to było chyba z 50tyś drożej w porównaniu z moim TD), ale to już ciągnik zdecydowanie cięższy, mocniejszy i co za tym idzie lepszy i wygodniejszy do pracy w polu. Chociaż na moje kilkanaście ha to TD5 w zupełności wystarcza.
Myślałem też nad Proxima ale jednak TD bardziej mi podszedł. MF, JD, DF czy Claas w gabarytach TD5 są już zdecydowanie droższe. Ja szukałem głównego ciągnika do pracy w polu i 3-cylindrowce bardziej zacnych marek jakoś za mną nie przemawiały. Tak jak poprzednio pisałem, Kubota się mi spodobała i była głównym rywalem TD.