Z uwagi na fakt, że jakiś czas temu miałem podobny dylemat, to chciałbym się podzielić swoim doświadczeniem.
U mnie pierwotnie miał być CX6080, póżniej CX6090, NH CX8070, a skończyło się na JD T660. W miedzyczasie Claas Tucano 450 i Lexion 650. Claas odpadł, bo przy porównywalnej maszynie była 150tys. droższa (Lexion względem T660). Z CX8070 dealer obiecał maszynę, ale okazało się, że dyrektor w międzyczasie sprzedał ją innemu klientowi... Nieco awaryjnie wybór padł na JD. Jednak z perspektywy czasu uważam, że bardzo dobrze się to wszystko ułożyło.
1. Maszyna bardzo solidnie wykonana. Może pod osłonami trochę toporna i ciasna, ale solidna. Rzeczywiście Claas pod osłonami - zupełnie wyższa kultura.
2. Wydajność. Może w qq nie osiągam 50t/h, ale 35 bez problemu. W pszenicy 25-30.
3. Przezbrojenie zboża-kukurydza. Sita uniwersalne, klepisko uniwersalne. Jak wybierałem kombajn, w NH CX8070 nie było jeszcze klepiska segmentowego.
Najwięcej roboty jest z przykręceniem osłon na bęben. Dla jednej osoby 3-4h czasu. Reszta przezbrojenia to przestawienia paru dźwigni i zmiana pasków na kołach.
4. Mało kalamitek. Fakt, niektóre w parszywych miejscach. Jednak większość smarowana raz na sezon.
5. Bardzo przyjemna kabina. Fajna sprawa to przyciski na dżojstiku do przywoływania położenia hederu.
Jednak przy hederze 7,6m trochę brakuje mocy. Na przyszły sezon muszę zainwestować zwiększenie mocy.
Wracając do Twojego dylematu: Zdecydowanie W650 i odrazu zwiększenie mocy. W mojej okolicy jest właśnie taki kombajn i wiem, że już jest zrobiony na W660. Moim zdaniem lepszy od Tucana byłby NH CX60xx.
Możesz jeszcze zamówić kombajn W sprzed modernizacji, czy już tylko po?
P.S.
O jakim innym forum piszecie, bo chyba nie o tym profesjonalnym?