Skocz do zawartości

extrabyk

Members
  • Postów

    8394
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez extrabyk

  1. extrabyk

    Lis

    Już pewnie zapłacił...ostatnia wieczerza...
  2. Było to tak dawno,że już nie pamiętam. W tamtych czasach to my tu piłowaliśmy piłą "twoja-moja" a ruska Tajga czy polska Dolpima to były szczyty marzeń...hehehe. Gość przyniósł z wypożyczalni piłę Jonsered z takim łańcuchem co tnie gwoździe a nam szczęki tak opadły,że nie wiele więcej już widzieliśmy. Wiem tylko,że ogólnie praca piłą motorową zrobiła na mnie takie wrażenie, że po powrocie poszedłem do sklepu i kupiłem Stihla 023, którego zresztą ukradli mi po roku czy dwóch. To były czasy,że jak ktoś miał piłę motorową to mógł kasę zarabiać taką jak dziś kombajnem i to przez cały rok
  3. Ciekawy temat...niby wszystko to samo a moc różna. Może być różnica w ciśnieniu doładowania a może tylko większa dawka paliwa, mogą być też inne wtryski. Różnica w mocy na tyle mała,że dużych różnic w osprzęcie silnika nie ma tylko jak je namierzyć...
  4. ...nie to długość w metrach :lol:
  5. extrabyk

    Kukurydza

  6. extrabyk

    Angus

    Widać,że są obcięte mniej więcej do połowy więc raczej bez trudu sięgają.
  7. Dokładnie tak. Jak go kupiłem to był kolosalny przeskok bo wcześniej doprawiało się ciężkimi bronami. Równały pole idealnie i wydajnie ale wyciągały tyle kamieni,że szok a jak wszedłem pierwszy raz z tym agregatem to byłem w szoku,że z tyłu nie było ani jednego kamienia na powierzchni. Wał wciskał wszystkie w spulchnioną ziemię i super się po tym siało nie wspominając już o zadowoleniu kombajnistów. Nie raz musiałem się prawie kłócić z kimś kto chwalił mnie,że idealnie kamienie pozbierałem. Jak mówiłem,że nie zebrałem ani jednego a ten efekt jest po agregacie to się zaczynała dyskusja oparta na niedowierzaniu
  8. No właśnie...kiedyś jak pracowałem w Danii to Duńczyk przyniósł piłę z takim łańcuchem z wypożyczalni bo trzeba było stare belki wycinać. Były w nich stare gwoździe i resztki zaprawy murarskiej. Byliśmy w szoku jak to się super cięło. Robotę zrobiliśmy w mig i się nie zastanawialiśmy jak to się ostrzy bo ani to nasza piła ani zresztą nie zdążyła się stępić.
  9. No nie wątpię,że pod kontrolą Bele wyglądają na dobrze zbite i starannie ustawione więc albo trochę ziemia siadła w tym miejscu albo trafiła się w jednym "słupku" mniej dobita i się przechyliło a jak się przechyliło to i polecieć musiało.
  10. Zostaje serwis...tylko czy będą umieli to zrobić to nie wiadomo bo to raczej rzadkość więc nie w każdym serwisie będą mieli doświadczenie.
  11. extrabyk

    Kukurydza

    Miłość dodaje skrzydeł ale żeby aż tak to nie wiedziałem Super zdjęcie B)
  12. extrabyk

    Angus

    Chyba ma teraz randkę z koleżanką i sobie rozmawiają przy drinku
  13. Żeby tylko nie poleciały zaraz jak domino... :blink:
  14. Mam taki sam agregat od 89 roku. Trochę inna jest tylko wieżyczka. Inny też mam wał bo pojedynczy. Po jakimś czasie dokupiłem podwójny ale rozpadł się po dwóch sezonach i wróciłem do oryginału. W tym czasie wymieniane były ze dwa razy tulejki tak profilaktycznie i chyba 3 albo 4 zęby bo reszta ciągle oryginalne. Teraz pora już wymienić drugi raz redliczki bo w zeszłym roku skończyły się już z po obróceniu na drugą stronę. Zresztą te co były połamane to nawet nie ja tylko kolega jak pożyczył. Ogólnie dziś taka maszyna szału nie robi ale na lekkie ziemie wystarcza. W czasach gdy go kupiłem to był szał...pierwszy agregat w gminie i to przez wiele lat. Jest to jedyna maszyna, którą mam od nowości i swoich początków na ojcowiźnie.
  15. Też jestem ciekaw jak Ci się będzie sprawował w kontakcie z ziemią i ile czasu zachowa ostrość.
  16. W końcu ktoś przemówił głosem rozsądku B) tylko ilu to przyjmie do wiadomości i zrozumie to już inna sprawa :lol:
  17. U nas też całą jesień lało, potem zima też dość mokra i efekt jest taki,że też jest dużo więcej wody na łąkach i pastwiskach ale już po woli wsiąka. Co do dopłat to jeśli zaleje Ci łąkę i nie możesz jej skosić to i tak dopłaty się należą. Trzeba tylko do jakiegoś tam terminu zgłosić do agencji,że warunki nie pozwalają na wjechanie sprzętem. Dużo większe konsekwencje są za robotę na siłę mimo zalania i jeśli zostaną koleiny to można nawet zapłacić karę za niszczenie struktury łąki i złą praktykę rolniczą.
  18. Bardzo ciekawa koncepcja ładowarki, która niestety została porzucona. Wszystkie ładowarki tego typu i koparko ładowarki Forda bazowały na ciągnikach Forda. Miały więc bardzo dobre i oszczędne silniki oraz mocne mosty. Przedni most w tej ładowarce to w praktyce tylny most z ciągników z tamtego okresu. Te mosty są pancerne i jeśli zawsze był w nim olej to nie ma się co psuć. Wszystko w napędzie poza sprzęgłem hydrokinetycznym pochodzi w prostej linii z ciągników Forda. Jeśli trafisz gdzieś na super zadbaną to możesz brać. Widoczność jest tu dużo lepsza niż w teleskopowych. Przy oględzinach sprawdzaj wszelkie luzy na wysięgniku. Oczywiście wszelkie wycieki i czy oleje wyglądają świeżo i jest odpowiedni stan. W skrzyni biegów i sprzęgle hydrokinetycznym musi być czerwony olej ATF do przekładni automatycznych. Co do silnika to chyba wiesz na co zwracać uwagę. Ważne żeby jazda płynnie przełączała się w przód i tył bez szarpnięć i zwłoki na zimno i po rozgrzaniu.
  19. Ładnie tam u Ciebie. To co widać w wodzie to są bele siana ? To nie jest oczko wodne tylko zastoisko wody po zimie ?
  20. extrabyk

    Lis

    Oj oj ale się porobiło...aż się lis nie może nadziwić Z jednej strony powinienem już nic nie pisać ale nie dam rady i muszę... Po pierwsze to kolego @wilhelm....przegiąłeś i to mocno. Często w różnych miejscach na forum się z Twoimi wypowiedziami stykałem i często się nie zgadzaliśmy ale też często nawet bardzo. Można nawet powiedzieć,że mimo Twojej sympatii do wszystkiego co niemieckie i tak Cię szanowałem za dyskusję na poziomie z kimś takim jak ja co niemieckości nie trawi. To pokazuje,że nawet przy tak odmiennych poglądach czy sympatiach można rozmawiać na poziomie. Wszystko to poszło w pi...du po tym co napisałeś do koleżanki. Dla świętego spokoju i dla higieny swojego wizerunku powinieneś koleżankę przeprosić...to nic nie kosztuje a jaka ulga dla wszystkich. Nie po to żyjemy byśmy wszyscy mieli takie samo zdanie...to nie Korea Północna ale to zdanie można wyrażać w bardziej cywilizowany sposób. Rozumiem,że emocje i czasem się coś palnie ale przeprosić zawsze można. Teraz kolej na "wieśniaków" i "wieśniactwo". Otóż to nie określenie miejsca zamieszkania tylko stanu umysłu. Chamy i wieśniaki są wszędzie. Można nawet powiedzieć,że w miastach więcej niż na wsi. Pamiętajcie koledzy,że to my sami tworzymy swój obraz i to co robimy oraz mówimy i w jaki sposób mówimy świadczy o nas. To wszystko idzie w świat i powstają stereotypy krzywdzące tych, którzy jakiś tam poziom reprezentują. Ogólnie widać wielkie braki w kulturze w naszym narodzie. To widać wszędzie i na każdym kroku. No drogach, w sklepach, na wyjazdach zagranicznych bez względu czy zarobkowych czy wycieczkowych. Wszędzie chamstwo jest nas Polaków przekleństwem. Nie ma się co obrażać tylko trzeba starać się nad tym zapanować. To MY czyli ci co na wsi zostali możemy zmienić obraz "wieśniaka" i spowodować, że będziemy dumni z tego,że jesteśmy ze wsi. Żeby tak było musimy nauczyć się szanować nawzajem i szanować również naturę bo nasz zawód jest jak żaden inny związany z naturą czy tego chcemy czy nie. Na koniec jeszcze raz przypomnę bo widzę,że nie wszyscy czytają albo czytają i nie rozumieją...to nie dzikie zwierzęta są dla nas problemem tylko brak systemowych rozwiązań rekompensujących szybko i uczciwie poniesione przez rolnika straty. To nie na dzikie zwierzęta trzeba ruszać z widłami tylko na tych co rządzą w tym kraju od gminy do prezydenta. Debilna Chujnia Europejska każe nam kosić od środka i takie tam pierdoły a jak nie to kara zamiast kupić i dać rolnikom urządzenia do elektronicznego odstraszania zwierzyny. Takie przykłady można mnożyć do usrania. Dziś dysponujemy takimi możliwościami i środkami,że rolnik może żyć w symbiozie z dziką przyrodą i cieszyć się z tego,że mu z zbożu jelenie czy inne "szkodniki" chodzą. Niestety ci co mogliby do tego doprowadzić mają to w d*pie razem z nami rolnikami i całą wsią a może nawet i całym krajem...a my jak widać po tej "dyskusji" zamiast łączyć się i działać by to zmienić skaczemy sobie do gardeł. Nasze dochody ciągle maleją a my naszą wynikającą z tego frustrację wyładowujemy przy pomocy wideł na tym już przykładowym lisie oraz słownie na wszystkich, którzy mają trochę odmienne zdanie. Generalnie większość ludzi to szkodniki i pasożyty...więc czy z tego powodu należy wszystkich wybić ? hitler i stalin już to robili a do czego to doprowadziło to wiedzą przynajmniej ci co trochę się historią interesują. Ciekaw jestem komu starczy cierpliwości by przeczytać to co teraz napisałem i ilu zrozumie o co mi chodzi w tej wypowiedzi...mimo to wierzę w Was koledzy i trzymam kciuki :lol:
  21. Doisz ręcznie czy dojarką ? Dawno nie robiłem sera z krowiego mleka ale kiedyś i owszem. Nie robiłem tego w tak skomplikowany sposób jak Ty. Ok. 5 litrów mleka z jednego dnia po przecedzeniu zostawało w temperaturze pokojowej na ok. dobę. Po tym czasie do tego zimnego i już lekko kwaśnego mleka wlewałem 5 litrów ciepłego prosto od krowy. Mieszałem wszystko i odstawiałem na parę godzin. Następnie wszystko razem podgrzewałem i już wytrącały się grudki sera. Taką miksturę wlewało się do "worka" uszytego z pieluchy i odciekało serowatkę. Po odcieknięciu wkładałem między dwie deski i przyciskałem kamieniem. W ten sposób powstawał dość twardy ser. Chyba zawsze wychodził bardziej słodki niż kwaśny. Nie jestem pewien ale Twój problem może wynikać z tego,że za długo przechowujesz mleko przed przerobieniem na ser. Pamiętam też,że nigdy nie zbierałem śmietany z mleka przeznaczonego na ser. Nie wiem czy to ma wpływ na kwaśność ale po prostu lubię sery pełno tłuste więc tak się to robiło.
  22. Rasa im młodsza i bardziej intensywna tym ma większe wymagania co do żywienia i warunków życia ogólnie. Wszystkie rasy pierwotne i te, które wywodzą się z nich bezpośrednio mogą jeść paszę niskiej jakości i żyć pod gołym niebem 365 dni w roku. Oczywiście pisząc paszę niskiej jakości nie mam na myśli zepsutej paszy tylko paszę mało energetyczną. Efektem takiego chowu są dużo wolniejsze przyrosty masy ale też dużo większa jakość w ten sposób przyrastającego mięsa. Człowiek zaczął utrzymywać zwierzęta pod dachem dla własnej a nie zwierząt wygody bo na przykład dojenie krowy w deszczu, śniegu czy przy lodowatym wietrze przyjemne nie jest. Tak więc zaczęto budować budynki dla zwierząt i w tych warunkach zaczęto tworzyć nowe rasy bardziej stworzone do tego typu utrzymania. Rasy pierwotne mają na zimę tak bujną okrywę,że w ciepłym budynku cierpiałyby męczarnie. Kolega Adrian słusznie zauważył,że każde zwierze trzymane w chowie pastwiskowym dostanie zimowej sierści i przetrzyma zimę na dworze bez sensacji. Najgorszy jest szok związany ze zmianą systemu utrzymania co zdarza się przy sprzedaży zwierząt i działa to w obie strony. Ostatnie zimy też niestety nie są za dobre bo jest bardziej mokro niż zimowo. Ze swoich obserwacji widzę,że nawet sierść na bydle czy koniach najładniej i najzdrowiej wygląda gdy jest -10 lub więcej. Gdy temperatura jest około zera lub na plusie sierść jest mokra nawet mimo braku opadów bo najzwyczajniej się pocą i to jest dużo gorsze niż opady deszczu.
  23. extrabyk

    Lis

    Wszyscy to mieliśmy, mamy i mieć będziemy. Problemem nie jest w tym wypadku szkoda tylko brak jej rekompensaty przez odpowiednie jednostki czyli myśliwych, organizacje ekologiczne i skarb państwa. Brak też systemów utrzymujących zwierzynę w lesie. Jest tu miejsce dla wielu fajnych działań i wielu rolników mogło by mieć z tego porządny dochód dodatkowy a nawet podstawowy w gospodarstwie. Niestety wszystkim to wisi a mu chłopi zostajemy z tym sami i mamy tylko widły do wyrażenia swojej frustracji...tyle,że to niczego nie zmieni. Na moim terenie zimą plagą jest olbrzymie stado żubrów. Masakrują rzepaki. Niby jest program dokarmiania. Idą na to spore pieniądze ale jak by ktoś zobaczył co za te pieniądze jest kupowane i dostarczane żubrom to nikt by się nie dziwił,że wolą stać całą zimę na polu i wygryzać rzepak...wszędzie, krętacwto, cwaniactwo i złodziejstwo a potem ktoś jeszcze powie,że dokarmianie nic nie daje. Dokarmianie innej zwierzyny wygląda tak samo. Bele sianokiszonki wywożone są 30 metrów od ambony żeby "myśliwy" trafił ze sztucera.... Cały ten system jest chory a my rolnicy jesteśmy nie zgrani więc nie mamy siły przebicia by coś zmienić. Zgadzam się z tym,że to temat rzeka...ale jest to rzeka, którą łatwo opanować i uregulować i to bez szkody dla samej rzeki Trzeba tylko kilku mądrych decyzji a potem rzetelności i uczciwości w realizacji przyjętych zadań.
  24. extrabyk

    Lis

    Stokrotka ma rację. To my jako ludzie wchodzimy coraz bardziej w tereny dzikich zwierząt a ci co powinni dbać o to żeby zwierzęta miały warunki do życia u siebie oraz by rolnicy dostawali adekwatne i szybkie odszkodowania w razie szkody tak naprawdę nic nie robią poza tym,że biorą kasę w różnych instytucjach gdzie mają swoje ciepłe stołeczki. Kolega wcześniej napisał też o wycince lasów. Może nie wszyscy wiedzą bo jak nie mieszkają na zalesionych terenach to skąd mają wiedzieć...ale od ok 10 lat w lasach trwa pogrom. Nie chodzi mi o tak zwane czyste zręby bo to są "placki" które się wycina, zalesia itp. Wbrew pozorom nie to niszczy lasy. Las niszczą cięcia pielęgnacyjne robione przy pomocy harwesterów czyli "kombajnów" wycinkowych. Kiedyś las to była różnorodność. Były drzewa, krzewy, zarośla, młode samosiejki. W takich warunkach zwierzęta czuły się bezpiecznie i miały też co jeść. Była symbioza w lasach. Teraz jak las nie jest na pagórkach to można zobaczyć grzybiarza w lesie z kilometra...tak wszystko zostało przecięte i rozdeptane harwesterami. Zwierzyna czuje się bezpieczniej na polnych miedzach i w łanach zbóż niż w swoim lesie i to jest dopiero paranoja. Mało tego...nam rolnikom ustalają od kiedy do kiedy możemy wycinać swoje drzewa bo ptaszki możemy zniszczyć a w lasach państwowych harwestery tną przez cały rok i to przez 24 godziny na dobę. Jakie zwierze będzie trzymało się w lesie, po którym całą noc jeżdżą i wyją te rozświetlone dziesiątkami halogenów mechaniczne potwory ? Kto tego nie widział to nawet nie zrozumie ale wygląda to jak sceny z Terminatora gdzie roboty idąc przez ruiny cywilizacji rozwalają wszystko co się ruszy. Do tego dochodzą inwestycje drogowe, budowy jakiś magazynów, zakładów i innych tego typu budowli, które wdarły się w krajobraz. Zwierzyna nie ma gdzie żyć ani gdzie się przemieszczać a nas rolników nie chroni żaden normalny system odszkodowań i tak narasta konflikt. Na koniec jeszcze taka dygresja...otóż my chłopy ze wsi i tak od wieków postrzegani jesteśmy jako "chamy" i "buraki" przez resztę społeczeństwa. Od wstąpienia do Chujni Europejskiej zazdrość o kasę i inne "dobra" napędzaną zresztą przez media jesteśmy coraz bardziej pogardzani i wyśmiewani przez tych, którzy dzięki naszej ciężkiej pracy maja co do gara włożyć...tak więc koledzy nawet jeśli ktoś tak gdzieś łapie za widły to niech to robi u siebie na podwórku i niech się tym publicznie nie chwali bo to coraz bardziej pogarsza i tak gównianą opinię o "chłopstwie". W Europie rolnik to elita społeczeństwa i każdy rolnika szanuje. U nas też możemy do tego dojść ale sami musimy budować pozytywny wizerunek chłopa a nie podsycać negatywne opinie głosząc swoją głupotę i chwaląc się brakiem ludzkich odruchów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v