Z chwastami przetestowałem już bardzo dużo kombinacji i powiem że nie ma reguły że coś jest najlepsze a coś gorsze ale zasada jest prosta: metrybuzyna to podstawa i czasem wystarcza solo.
Wstawiałem tu kiedyś zdjęcie z doświadczenia jak zwalczałem komosę przed kwitnieniem.
Kiedyś w Innovatorze bałem się z metrybuzyną nawet przedwschodowo, zrobiłem mieszanke 2,5 boxer + 2,5 stomp i powiem że wyszła lipa, przepuściło komosę i w cholerę rdestów.
Co dorzucić ? Co lepsze ? Zależy jakie chwasty, ile tych chwastów, jakie warunki, przedplon. Pendimetalina lepsza jak stanowisko po rzepaku (3l/ha nie puści samosiewów) i duża presja chwastnicy, boxer lepszy na dużo komosy, przetaczniki, przytulie. Boxer ma zalete że można go dorzucać w krótko-powschodowych zabiegach. Jak trafia się perz to dorzucam rimela 35-40 g i jak jest duży w momencie zabiegu to potrafi całkiem zdechnąć.
Na ostatnim polu w tym roku jak pryskałem brakło mi może z 50 l cieczy i poleciałem ten kawałek samym glifosatem przedwschodowo. Zobaczymy kiedy puści chwasty , jak bedzie sucho to może wystarczyć do zwarcia międzyrzędzi.