No rozumiem, jak jest taka gleba i masz kompleks sorpcyjny to jest sens w tym, szczególnie te pogłowne dawki z nawadnianiem. Na moich ziemiach dawki powyżej 150 - 170 kg azotu są już poprostu nieefektywne w ziemniaku. Fosfor i potas podobnie powżej pewnego progu nie ma już sensu zwiększać dawki bo się nie zwróci. W zeszłym roku kiedy nie brakowało wody osiagało się 60 ton skrobiówki na N:120 P: 70 K:160 Mg:24 na 4b klasie ziemii ale to była specyficzna odmiana która wydoi wszystko z gleby.
Żeby więc wysokie nawożenie mineralne miało sens gleba musi być sprawna, musi być ph, zawartośc próchnicy wszystko po kolei. Na piachu gdzie celuje się w 30 -35 ton zastosowanie 500 kg polifoski w zupełności wystarczy bo wyższa dawka nie przyniesie już wymiernych korzyści. I odmiana musi tez mieć potencjał, bo niektóre 40 ton i koniec.
Na ziemniaka jadalnego Viking jak najbardziej. zresztą jak nawadniasz to chlorki ci się wypłukują chociaż częściowo. U mnie w tym roku spadek 2 % skrobii na vikingu rozsianym przed sadzeniem w porównaniu do nawożenia gdzie chlorki poszły w lutym. W zeszłym roku nie było różnicy czy chlorki poszły przed sadzeniem czy w lutym, wszystko się wypłukało. Najlepszą skrobie miałem w tym roku tam gdzie próbnie zastosowałem właśnie dolistne nawozy adob i nawożenie potasowe w lutym.