Też na to liczę albo w drugą stronę, że wyjdzie tego słońca już na tyle, że zacznie obsychać. Posiałem około 180 ha x2 (korn kali, azot), reszta czeka bo nie chcę „ryć”, parę dni czekania, a oko będzie milej na te pola patrzeć.
Odbicia z pni, róże, tarniny i inne cuda na skarpach idą aż miło. Chodzi mi o obcinanie gałęzi w pionie, po pierwsze żeby coś przyciąć ciągnik by musiał się o to obdzierać, po drugie wysokość też mała a i ten efekt marny.
Można powiedzieć, że okolice 300 koni to wreszcie moc optymalna do 6 łapowego głębosza, 5 metrowej talerzówki w każdych warunkach i 15 łapowego trzybelkowca wsadzonego po jaja. A komfort ciągnika tej klasy to coś pięknego.
Dużo pada? Od zbyt dużej wilgoci też zboża żółkną, korzeń cały czas w mokrym i taki efekt. U nas non stop jakiś deszcz, za to w maju i w czerwcu będzie patelnia 30 stopni bez deszczu przez 3-4 tygodnie…