Marianku nie wiem co tu do śmiechu, na jednym wózku jedziemy. Zapewne również jesteś rolnikiem i wkładasz tak samo dużo serca jak każdy z nas, a sytuacja która dzieje się w rolnictwie nie powinna być powodem do dogryzania.
Też na to liczę albo w drugą stronę, że wyjdzie tego słońca już na tyle, że zacznie obsychać. Posiałem około 180 ha x2 (korn kali, azot), reszta czeka bo nie chcę „ryć”, parę dni czekania, a oko będzie milej na te pola patrzeć.
Odbicia z pni, róże, tarniny i inne cuda na skarpach idą aż miło. Chodzi mi o obcinanie gałęzi w pionie, po pierwsze żeby coś przyciąć ciągnik by musiał się o to obdzierać, po drugie wysokość też mała a i ten efekt marny.
Można powiedzieć, że okolice 300 koni to wreszcie moc optymalna do 6 łapowego głębosza, 5 metrowej talerzówki w każdych warunkach i 15 łapowego trzybelkowca wsadzonego po jaja. A komfort ciągnika tej klasy to coś pięknego.