Cena nawozu jest chora, ale co do 600 zł za pszenice w przyszłym roku bym się nie martwił. Pierwsze kontrakty żniwne o których słychać kręcą się koło 1200 zł.
Parametrów brak, a po deszczach to w ogóle wstyd to wozić, ziarno straszny poślad. Strasznie miękka, problem z regulacją, jakbyś mocno nie skrócił to i tak coś się wyłoży. Przerobiliśmy Rotaxa dwa sezony i nigdy więcej. Objętościowo coś tam leci, ale rekordu nigdy nie zrobi.
Może z 800 ha. Z pługiem nic się nie dzieje, ale jeśli chodzi o elementy robocze to dłuta i lemiesze dosyć lecą. Z tego co słyszę to GB akurat ma to do siebie.