Rzeczywiście, ostatnie 2, 3 lata to nadzwyczajnie dużo cyrkulacji wschodniej. Nie trzeba być meteorologiem, żeby wiedzieć, że jedyny zbiornik wodny w tamtym rejonie to morze czarne, które wielkie nie jest, dodatkowo jest bariera w postaci Karpat.
Dodatkowo w Rosji, Ukrainie, Białorusi, Mołdawii jest mniej stacji klimatycznych, a tym samym mniej danych do modeli numerycznych, a tym samym prognozy mniej dokładne. Już nie wspominając o skomplikowanej orografii Karpat, która nijak się ma do Alp czy Gór Skandynawskich.