Proszę bardzo.
Uprawa bezorkowa 8 sezon, Carrier(2-5cm) 4m 8l/ha, Cultus 3m (20-25cm) 15-18l/ha, Rapid 3m 7-8l/ha. Przeważają u mnie ciężkie gliniaste gleby (tzw. minutówki) IVklasy, ale też jest sporo piasków. Klasy III i wyżej jest ok 8ha.
Rzepak, 44ha z czego 15ha to klasa V; 25ha IVa, b; 4ha VI, średnio dał 4,15t/ha;
Pszenica 37ha większość klasa IV 8,09t/ha;
Jęczmień ozimy 21,5ha z czego 18 to klasa IV, 2 IIIb, 1,5ha V, średnio 7,34t/ha
Pszenżyto 3,5ha, klasa III i IV 8,96 t/ha;
Groch siewny 18,5ha większość kl. IV 3,86t/ha.
Jeżeli chodzi o jakiekolwiek zmiany w stosowaniu chemii w stosunku do uprawy tradycyjnej, to nic się nie zmieniło, z wyjątkiem właśnie stosowania glifosatu, a dokładniej teraz wszystkie pola przed zbiorem objeżdżam dookoła glifosatem (czego wcześniej nie robiłem), oraz w rzepaku po jęczmieniu ozimym dzielę dawki na samosiewy żeby wcześniej przytrzymać jęczmień. Ot aż tyle, albo tylko tyle zmian.
Pod groch jadę na zimę Cultusem na ok 30cm i wtedy spalanie wzrasta do ok 25l/ha.
Nikogo nie namawiam na uprawę bezorkową, do mnie weszła ona przypadkowo i już została. Nie twierdzę, że nigdy już nie wrócę do pługa, bo nic nie jest pewne. Jak na razie uprawa mi się sprawdza, tak jak to już ktoś wcześniej napisał, nie chodzi głównie o to, żeby plony były dużo wyższe, ale o to, żeby były stabilne. W moim przypadku naprawdę oszczędzam ok 20-25l/ha czyli ok 100zł, mnożąc przez ponad 120ha daje rocznie oszczędność ok 12tyś i sporo czasu którego nie da się wycenić.
Jak zaczynaliśmy uprawę bezorkową, to znajomy z "gospodarstwa", które ma ponad 3tyś ha i gdzie bezorkowo jadą już z 20 lat, powiedział, że najgorszy jest 3 sezon i faktycznie tak było, ale od tego czasu plony się wyrównały i zamiast spadać co roku mile zaskakują
Zauważyłem jedno i bardzo mnie to zastanawia, największymi krytykami uprawy bezorkowej są w większości ludzi którzy nigdy jej nie stosowali. Jak można, nie próbując czegoś, to krytykować?
Ja nie krytykuję ludzi którzy orzą, bo czemuż miałbym to robić? I wcale nie twierdzę, że źle robią. Każdy ma swój punkt widzenia, ale uważam, że żeby coś oceniać, to trzeba to wypróbować i to przez jakiś okres czasu, wziąć kartkę, długopis rzetelnie policzyć sobie, wypisać plusy i minusy i wtedy krytykować lub nie.