Witam.
To co piszę jest prawdą, bo po pierwsze nie mam powodu kłamać, a po drugie i co ważniejsze nie mam tego zwyczaju.
Co do cen, to w przypadku grochu jak i soji wszystko zależy od okresu w którym się sprzedaję. W tym roku za raz po żniwach sprzedawałem groch po 1000zł/t + vat. Później cena poszła na 1050, teraz bez najmniejszego problemu sprzedałbym po 1100 + vat. Do tego sprzedałbym praktycznie każdą ilość i zaznaczę tu, że większość, a w tym roku całość sprzedaję bez pośredników, (kupują to najczęściej gospodarstwa/właściciele różnego rodzaju ferm). Klientów znajduję w sieci, przez znajomych a i przez te kilka lat wiem też z kim można i warto handlować.
Do tego pstaszek tak jak napisałem, były czasy, że groch kosztował ok 850-860 zł/t i plonował troszkę ponad 3t/ha i jak łatwo wyliczyć w tym przypadku opłacalność jest już mniejsza. Trochę poniosła mnie fantazja we wcześniejszym poście i po przekalkulowaniu plonów z ostatnich lat, był jeden słabszy rok gdzie groch dał ok 2,7- 2,8t/ha. Co do eldorada, jest tak jak z każdą rośliną która się uda ale od tego roku może być już gorzej, bo ludzie dosłownie rzucają się na strączkowe (pewnie to i dobrze), głownie łubiny, ale i groch też jest w modzie (sam już kilka ton materiału do siewu sprzedałem), więc ów eldorado może się skończyć. No i tu pojawia się soja. Moim zdaniem jest to przyszłościowa roślina, jeszcze trochę i eksperci podadzą nam odmiany w pełni przygotowane na nasze warunki klimatyczne i gdzie soja nawet przy plonie 2t/ha i cenach jakie bywały 1500-1700zł/t jest kusząca, stąd moje pytanie. Do tego jest to coś nowego, innego, sam pamiętam jak zaczynaliśmy z grochem, to ludzie się w głowę pukali, a teraz przychodzą po materiał do siewu.
Powiem szczerze, najbardziej w soji przeraża mnie termin zbiorów... Porozmawiałem z ludźmi z pomorskiego, którzy sieją soję i w naszym klimacie zbiór przypada na koniec września początek października, jest to zdecydowanie za późno. I to jest największym problemem dla mnie, bo kwestia plonowania i uprawy soji jest do zrobienia i nawet jakby nie wydała dostatecznych plonów to i tak byłbym bogatszy o nowe doświadczenie, ale termin zbioru jest chyba nie do przejścia. W połowie/pod koniec września to ja mam już wszystko posiane.
Mentlik mam w głowie niebywały.
Widzę dwie opcję dla siebie:
1. kupić soję i spróbować (do tego trochę namieszać sobie w ułożonym i dostosowanym do gospodarstwo płodozmianie);
2. podpisać umowę z firmą nasienną i kupić materiał elitarny grochu.
A czasu na przemyślenia coraz mniej.
pstaszek mimo wszystko dzięki za odpowiedź w temacie