Nawet jeżeli okaże się za te 25 lat, że żadne z moich dzieci nie będzie chciało zostać na gospodarstwie to będzie mogło sprzedać o ten 1 hektar wiecej i z lepszym startem ruszy w życie. Ja też bez wsparcia starszyzny guzik bym zdziałał,ale na szczęście mój ojczulek ma łeb na karku dzięki czemu i ja mam łatwiej. Dlatego Wolę kupić 1 hektar więcej i mieć nadzieję że moim dziecią dzięki temu będzie się łatwiej żyć niż nie kupić i patrzeć jak ledwo wiążą koniec z końcem. 1 hektar tu, jeden tam i robi się ich kilka-kilkanaście. Jak wiecie każdy kij ma dwa końce,jednemu będzie się opłacało dać za hektar 80tys inny nie da 40. Ważne żeby znać granice i mieć świadomość realnych kosztów. Wyzwanie od dziadów i innych epitetów to poziom gimnazjum więc prosiłbym o kulturalną dyskusję.