A jak mam stać skoro widzę u siebie korzystny efekt 3 dawki? Może to tylko efekt wizualny który w znacznym stopniu nie przekłada się na plon (aczkolwiek ja widzę przyrost plonu na poziomie 200-300kg/ha), ale różańca jest. W mojej okolicy wielu dużych rolników tak robi więc chyba i oni widzą z tego tytułu jakieś korzyści.
Dziwisz się, że swoje wypowiedzi opieram tylko na tym co widzę na swoich polach? A na czym mam opierać, na opinii sąsiada albo kogoś z forum? Chyba najbardziej realną opinią jest właśnie ta poparta swoim doświadczeniem.
Wy natomiast nigdy nie stosowaliście 3 dawki (tak wnioskuje z waszych wypowiedzi) ale zgodnie twierdzicie, że to nie ma sensu.
Jak można coś oceniać nie sprawdzając tego u siebie? Bazujecie tylko na wypowiedziach innych?
Kuźwa gdybym miał tak ludzi słuchać to musiałbym ponownie stosować orkę, bo podobno uprawa bezorkowa jest zła i nic nie zastąpi pługa (wypowiedz oczywiście tyczy się innego tematu), ziemi po 50tyś/ha też bym nie kupił bo przecież się nie opłaca, ciągnika na kredyt też nie ma co brać bo według niektórych łatwo jest się obstawić sprzętem i potem robić na spłatę kredytu.
Ja bazuje na tym co sam sprawdzam u siebie i jeżeli dany system bądź technologia się sprawdza to ją stosuje.
Moje wypowiedzi nie mają na celu namówić kogoś żeby stosował inne nawożenie niż stosuje, jedynie chcę Wam w jakiś sposób zobrazować, że w moim przypadku widzę pozytywny efekt stosowania azotu na pąk i skłamałbym mówiąc, że to wywalone pieniądze w błoto.
Co do artykułu to nie jestem dokładnie pewien w jakiej gazecie o tym czytałem.
pozdrawiam.