Inna kwestia że 2 tys zł u fachowca jest mniej warte niż 100 zł u partacza. Dobrze pomalować to nie tylko ładnie ale dobrze przygotować i użyć dobrych produktów a one sa niestety drogie. Druga sprawa jak wygląda ten sprzęcik bo czasami to nie ma co lepić i lepiej kupić nowe. Elektryka w 60-tce to żadne wyzwanie ale dniówkę trzeba poświęcić, rozpołowienie z wymianą uszczelnienia, hamulce, a i zaraz się okaże że coś jeszcze. Ciągnik będzie u ciebie minimum tydzień ( z pomocnikiem a jak sam to dłużej ) - pomyśl ile mógłbyś w tym czasie zarobić i będziesz wiedział.
Nie ma znaczenia czy ciągnik za 100000 czy o zero mniej - lakier kosztuje, prąd tyle samo, narzędzia zużywają się tak samo. Jak nie chcecie remontować to nie a jak po taniości to szukać lokalnego janusza co za flaszkę coś podłubie.
Wg. mnie taki sprzęt to opłaca się odrestaurować tylko gdy jesteśmy w stanie sami sobie to ogarnąć - przynajmniej wszystko poza mechaniką.