Podobno odgórnie komisje dostały zlecenie obniżania szkód, ja miałem takie szczęście że chwyciłem ich właśnie szacujących;, bez mapek , z drogi oceniają szkody, tam gdzie pszenżyto na 3kl sypie 3,5t twierdzą że wcale nie ma szkody a tam gdzie wogóle nie sypie bo nie wykształciło kłosa to jakieś 50-60% na dodatek chodzą jeden człowiek z gminy i jeden z odr-u, ale widać że nie po ich myśli że zastali mnie na polu, oburzeni tacy że bzdury są powypisywane ze szkodami, kontaktowałem się z izbami rolniczymi i okazuje się że jeden człowiek powinien być od nich też w komisji i kazali składać odwołanie do gminy i komisyjne koszenie zbóż. Oni są chyba śmieszni że sporządzą protokół że 20% strat w gospodarstwie mam, pewnie i tak całe G dadzą ale nawet jeśli ma być to 10zł do hektara to nie można dać tak bzdur w protokoły wpisywać bo jeszcze się za 2 miesiące okaże że w Polsce żadnej suszy nie było a 80% zniżki w plonie to tylko Ci co przy korycie siedzą to mają. Brak słów na to co się dzieje