teraz jak dowaliło komuś deszczu to przy normalnej pogodzie wody dla rzepaku starczy aż do żniw, przynajmniej w tamtym roku było podobnie. U mnie póki co praktycznie 0mm, no dzisiaj może spadało 0,5-max 1
Wszystko ok ale ja na razie mu zwróciłem uwagę i powiedziałem ile chce pieniędzy bardziej żeby go zastraszyć, to może w kolejnych latach będzie bardziej uważał. Kasy nie brałem. Poza tym jakby cały czas ktoś by Ci przypalal rzepak to może człowieka ruszyć. To nie zboże że kawałek paska wypali i straty 100 czy 300 zl.
Druga sprawa mówię mu że mam podpisany kontrakt na rzepak na x ton i muszę się z niego wywiązać, to on tylko się uśmiechnął coś tam mruknął pod nosem i tyle