Ten element u ruskich był ćwiczony. Dolina Wołgi obrosła sadami, izraelskie systemy nawadniania , siatki antygradowe, wszystko z górnej półki. Wszyscy tam liczyli na Bóg wie jakie zyski. Nie pojszło. Lewa kasa miała się wyprać a wyparowała.
Aaaaaa jego polscy wielbiciele co na takie dictum? Bo ja myslę że wracamy momentu "niech se każdy weźmie trochę". Trochę Putin, trochę Trump, trochę Izrael no jakby jeszcze się co komu przypomniało, to też niech zbytnio się nie ociąga.
Ja się w piątek fajniej załatwiłem. Trzy szwy na łbie, potłuczona d*pa i kolano jak balon. Od piątku żona mi założyła bana na wyłażenie z chałupy a zakaz na halę ze sprzętem do Trzech Króli.
Kuźwa raz była taka akcja i faktycznie gościu złapał za sztachetę ale okazało się że były takie zmurszałe, że obydwaj tylko zaśmialiśmy sie i poszliśmy do okienka po buteleczke płynu godzącego.
Nowy sąsiad ma kota. Kot przestraszył się psa i wlazł na starą lipę co została po starych właścicielach. Kot siedział na drzewie i darł ryja. Sąsiad zadzwonił do firmy co pracuje na wysokościach żeby kota uratowali. Facet przyjechał wlazł do połowy lipy , kot sie go przestraszył i spirdolił do chałupy. Facet zlazł skasował 800 PLN i pojechał .
Kiedyś szukali zaworu do hydrantu. Mówię walcie na chłodnię podpinajcie się do pierwszego przyłącza, pompy w studniach chodzą na falownkach to nie staną. Ale nieeeee oni będą szukać tego zagniłego zawori do śmierci,
Te zasoby moga się przydać teraz w razie tworzenia Obrony Cywilnej. Ma sie tym zajmować SP , więc zaplecze w postaci remiz i jakiegoś sprzętu jest. Przy okazji można upiec dwie pieczenia za jednym razem. Ale zdaje się pomysłu na razie nie ma.
Gdyby, to było takie proste, to nas w gminie wszystkie OSP byłyby w KSRG. Problem to ludzie. A raczej ich dostępność w razie alarmu. Kiedyś większość to byli rolnicy robiący na gospodarstwie i po sąsiedzku. Nie było więc problemu bo zawsze ekipa się zebrała. Teraz za dnia nie ma kogo ruszyć.