Tak też mnie straszono. Że jak mi nie pasuje, to na moje miejsce przed bramą jednostki czeka tłum chętnych. I popatrz, przez 8 lat nikt mnie nie chciał na etacie dowódcy kompanii zmechanizowanej zmienić. A zawsze na biurze przepustek ( tak dla jaj) pytałem czy nikt się nie zgłosił. Aż dowódca batalionu poprosił żebym przestał pytać.